Pogrzeby i spotkania po latach

Wczorajszego dnia pewnie nigdy nie zapomnę. Dowiedziałam się, że umarł jeden z profesorów mojego wydziału uniwersyteckiego. Z jego synem Januszem byłam na jednym roku, to był taki „kolorowy zawrót głowy”. Dawno, ponad 40 lat temu. Nie bardzo mogłam go poznać w kościele, a właściwie w ogóle nie mogłam. Tylko podbródek był jakby podobny… Z żałobnikami po mszy przeszłam pod ścianę, w której składane są urny na Starych Powązkach. Wysłuchałam wszystkich przemówień, a nawet śpiewów z hymnem Młodzieży Wiejskiej (pięknie śpiewali, zwłaszcza jeden ludowy europoseł). Podeszłam na koniec do rodziny i rzekłam: „Pewnie mnie Janusz nie poznałeś i…” Dalszego ciągu nie było. – Jestem Jacek, jego brat (ma brata!!!). Janusz nie przyszedł.

Na kolejny pogrzeb na Powązki Wojskowe, do prof. Karola Modzelewskiego a potem na grób Adama już nie miałam siły pójść. Tak mnie to jakoś poraziło.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Pogrzeby i spotkania po latach”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    jednego UJA mniej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: