Aby świat był choć troszkę piękniejszy

Pod moim wczorajszym wpisem o karafce – dziewicy ( 🙂 ) pojawił się komentarz „zwykłego profana”, który uzmysłowił mi, co ja właściwie robię ostatnio: po śmierci męża, po zamknięciu „Wolnomularza Polskiego”, po oddaniu „Gazety Ubezpieczeniowej” w ręce córki Oli. Ja nie tylko zdobię szkło, powolutku zmieniam swoje domowe otoczenie, co pokazują zamieszczone fotografie. W kuchenne okno wstawiam kwiaty, na szyby naklejam motyle, maluję w fantazyjne wzory stary kuchenny okap i szafki , robię wystawę zepsutej, niepotrzebnej biżuterii na łysym pędzie roślinki oplatającej mi kuchnię – zdobię swój świat. Spytała mnie ostatnio mamusia, całe życie aktywna na rozlicznych polach: – Co ty teraz będziesz robić? A ja robię właśnie to, co napisałam – zwolniłam swój bieg po… właściwie po co? – zastygam w kontemplacji Piękna i sama piękne rzeczy i aranżacje robię. Może to i niewiele. Tak czy owak, mój świat się skurczył, ale wypiękniał. Przytoczę ostatnie frazy słynnej Dezyderaty, bliskiej mi od wielu lat, teraz chyba jeszcze bliższej: „Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny… Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy”.

Komentarze 4 to “Aby świat był choć troszkę piękniejszy”

  1. jaromiko2014 Says:

    dobre wnioski 😉 pozdrawiam

  2. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    czyli po ustaniu funkcji biologicznych ciała materialnego człowiek umiera? czy idzie dalej tzw. duszyczka? czy rozumek holograficzno-niematerialny?

  3. zwykły profan Says:

    😉
    Widzę coś więcej niż tylko zdobienie. Spoglądam na to co Pani robi przez pryzmat słów piosenki które ostatnio mnie zastanowiły: „nie zatrzymuj tego co w sobie masz, otwórz dłonie i podaj dalej, niechaj miłość pozna świat”. Może to tylko mój pryzmat, i temat moich przemyśleń, proszę wybaczyć. Przeczytałem ostatnio książkę „5 języków miłości”, To jest rodzaj poradnika terapeutyczno rozpoznawczego dla małżeństw. Nie jestem małżonkiem, natomiast zawartość książki sprawiła że rozpoznałem w tym najbardziej przereklamowanym i wytartym terminie „miłość” jego pierwotne znaczenie: zwykły gest zrobienia komuś herbaty to jest miłość, 5 minut poświęconego czyjegoś czasu, uśmiech przypadkowej osoby, to co ma Pani w sobie, co jest dobre, przyroda, wytrwałość i wiele innych rzeczy o których pewnie nie wiem, to drobne części znacznie większej całości. Te rzeczy są przedefiniowane w dzisiejszym świecie na innej ich rozumienie, na zysk. Ale to jest miłość. Na Hawajach na powitanie używany jest wyraz „Aloha” oznacza „cześć” ale także „miłość”. Zaskakujące dla mnie, chyba nie do przyjęcia w Polsce. Rozgadałem się. Z pozdrowieniem.

  4. Asenata Says:

    Ja staram się upiększać swój skrawek świata przed domem.
    Sieje kwiaty,wsadzam krzaczki,podlewam,zgrabiam,przycinam.
    A sąsiadka z piętra wyżej wyrzuca niedopałki,resztki z obiadu.

    Świat jest piękny,tylko część ludzi nie chce tego dostrzegać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: