Miotła, kometa i ja

Namalowałam kilka lat temu swój sen, że lecę hen, przez Kosmos. Przede mną były ważne postacie – mężczyzny i kobiety w sieci. Lot wyobrażony został przez… miotłę. Obraz namalowany akrylami na czarnej desce wisiał to tu, to tam, ale ostatnio przeniosłam go do salonu. Szykuję się do odebrania z mego dawnego gabinetu kilku mych „dzieł” malarskich, bo redakcję na dobre przejmuje Ola. Przemiany w ustawieniu obrazów są u mnie zatem symboliczne. Wracając zaś do początku: „Czarownicy” dokleiłam w tym roku małą kometą (chyba już o niej pisałam). To kolejny symbol: kometę zrobiłam z gwiazdki, a identyczne gwiazdki „produkowałam” od przedszkola. Po 57 latach zamiast gwiazdki wyszła kometa. W locie. Jeszcze nie bardzo sama wiem dokąd ona leci, ale jestem pewna, że już leci. 🙂

ja i kometa

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Miotła, kometa i ja”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    ten cwaniak z gdańska to miał coś wspólnego z masonerią? światowy kongres żydów aż się odezwał 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: