Panie i panny

 

To były pierwsze Święta bez Adama. Gdy 6 lat temu umarł tata, mamusia powiedziała, że nie może być w domu, pojechaliśmy więc we trójkę (z Adamem) do Buska. Tym razem Święta były w domu u mamusi, w wydaniu żeńskim: od prababci do prawnuczki, poprzez babcię i córkę (o ile to jest zrozumiałe 🙂 ). Późniejszy wpis na nowym blogu mojej rodzicielki, która wspominała wojenną Wigilię, ukazał bezmiar smutku, który czaił się w nas wszystkich. Będąc już w Warszawie skojarzyłam ten nasz świąteczny nastrój z cudnym opowiadaniem Iwaszkiewicza – Panny z Wilka. Inne panie, inna panna, inny Gość, ale nastrój dla mnie podobny. Wczoraj ozdobiłam nowy, niewielki wazonik, który zawiozę w prezencie obłożnie choremu Markowi, wieloletniemu współpracownikowi „Gazety Ubezpieczeniowej”. Wazonik jest posypany złotym i czarnym drobnym piaskiem, takie przysypane Święta właśnie minęły.

DSCN3022

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Panie i panny”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    żadnego pogrzebu masona nie było w grudniu? co za smutek!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: