Jan Zimowy na smoczo i perłowo

Wczoraj na pracach Loży Jana Zimowego,  świętowanego co roku z siostrami lóż Gaja i Prometea oraz licznymi gośćmi, miałyśmy wraz z moją siostrą lożową Małgosią dwugłos o Perle. Ta stara przypowieść sięgająca ponoć czasów Sumerów mówi o poszukiwaniu sensu w życiu; o poszukiwaniu Perły – Sensu i usypianiu Smoka – Zła. Oto zakończenie mej deski:

„Ta prosta acz tak świetlista opowieść nie dawała mi spokoju, bowiem w moim domu od dawna miałam dwa  smoki. Jeden, większy, stał dumnie na rzeźbionej kolumnie, drugi – ten mniejszy – był u podstawy. – Wyczyść je – mówiła moja mama, ale dopiero gdy usłyszałam opowieść o perle, postanowiłam to zrobić. Najpierw wyczyściłam większego smoka, stawał się coraz bardziej świetlisty i coraz piękniejszy. Potem wzięłam w ręce jego mniejszego pobratymca, który przebywał w tym samym miejscu od 14. lat. i dopiero wtedy dostrzegłam, że ten  mały smok trzyma w pazurach… perłę. I trzymał ją zawsze, tylko że ja o tym… zapomniałam. Usnęłam i zapomniałam, jak to dziecko ze Świetlistej Krainy, że powinnam szukać swojej perły.

Od niedawna oba smoki stały w pokoju na tle cudownego, indyjskiego, rzeźbionego parawanu, który kupiłam już po śmierci Adama. Zakrywał on głęboką szafę ścienną, która była dla mnie zawsze jak czarna jaskinia. W tej szafie – jaskini kotka Pati urodziła dawno temu kocięta. Na parawanie przywiesiłam sznur pereł i torebkę wyszywaną perełkami. Myślałam niejasno, że oto wyruszam w nową, życiową podróż. Lecz dokąd? I po co?  Jak dam radę, sama… I dopiero znaleziona dzięki Jerzemu Prokopiukowi Opowieść o perle sprawiła, że wszystko „wskoczyło” na właściwe miejsce: i smok, i jaskinia, i perły…

Drogie siostry, drodzy bracia. Dlatego właśnie poprosiłam Czcigodną Mistrzynię, aby pozwoliła mi podzielić się z Wami tą historią, bo ona zawsze daje nadzieję:

…  że gdy jest śmierć, będzie nowe życie;

… że gdy panuje ciemność, nadejdzie światło, o tym dobrze wiemy, spotykając się w tym mroczyn czasie co roku, na pracach loży Jana Zimowego..

A żebyście wiedzieli, że mówię z głębi serca, i że smoki z perłą istnieją naprawdę, przyniosłam Wam mego domowego smoka, który spowity perłami stoi tam na agapowym stole i będzie zaświadczał o tym, że niezależnie na jakim etapie życia się znajdujemy, czy jesteśmy młodzi czy starzy, zdrowi czy chorzy, szczęśliwi czy  nie do końca, zawsze warto wybrać się w podróż i odnaleźć w sobie swoją własną perłę, która nada sens naszemu życiu, niepowtarzalnemu i jedynemu we Wszechświecie.

Powiedziałam

S:. Mirka

 

 

 

 

 

Jedna odpowiedź to “Jan Zimowy na smoczo i perłowo”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    żaden mason nie zdechł w święta?

    Aszera posted: ” Wczoraj na pracach Loży Jana Zimowego, świętowanego co roku z siostrami lóż Gaja i Prometea oraz licznymi gośćmi, miałyśmy wraz z moją siostrą lożową Małgosią dwugłos o Perle. Ta stara przypowieść sięgająca ponoć czasów Sumerów mówi o poszukiwaniu sens”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: