Wszystko co wielkie, wszystko co małe…

Postawiłam właśnie ostatnią kropkę na materiale do 76 numeru „Wolnomularza Polskiego”. Dzisiaj pójdzie do łamania. Nie powiem, różne myśli, wspomnienia i uczucia mnie nachodzą. Robię jednak wszystko co trzeba rutynowo, właśnie 1 października minęło 38 lat mej pracy redaktorsko-dziennikarskiej, choć wszystko zaczęło się na uczelni. A propos uczelni – jutro mam wykład inauguracyjny na Chęcińskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku na temat 100-lecia równych praw politycznych Polek. Chcę, aby ten wykład był i o wielkiej, i małej polityce. Wezmę ze sobą jako eksponat ryngraf Józefa Piłsudskiego, który „od zawsze” wisi u nas na ścianie. Dostał go komendant od oficerów swego sztabu na urodziny w 1916 r., czyli 102 lata temu. Piłsudski jest ważny w tym wykładzie, bowiem w nim – jak w soczewce – skupia się wszystko co wielkie i co małe: to on podpisał dekret, na mocy którego kobiety, obywatelki Rzeczpospolitej Polskiej uzyskały w listopadzie 1918 r. równe z mężczyznami prawa polityczne. Był zaś w tym czasie mężem Marii, niekochanej już pewnie kobiety, dla której przeszedł wcześniej na protestantyzm, i ojcem rocznej, nieślubnej córeczki, kochanej (w tym czasie) Aleksandry. Jego pasierbica była już prawie na łożu śmierci… Dużo w tym wszystkim patosu, ale i zwykłych ludzkich uczuć: miłości, nienawiści, nadziei, rozpaczy. Nie można o nich zapominać, gdy świętuje się 100-lecie niepodległości. Tak sądzę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: