O niby Europejczykach i czerwonych rzodkiewkach

Bardzo, bardzo ciekawy wywiad w najnowszej „Polityce” Jacka Żakowskiego z Grzegorzem Ekiertem, prof. Uniwersytetu Harvarda o społecznej bazie światowych, w tym rzecz jasna polskich, populizmów. Mnie bardzo zainteresował fragment, w którym prof. Ekiert, przywołując pojęcie Piotra Sztompki „niekompetencji cywilizacyjnej” mówi wprost o udawanej europeizacji; że większość Polaków bynajmniej nie oczekiwała demokracji, nie ceniła wartości liberalnych i włączenia nas do Europy Zachodniej. Ja bym powiedziała, że ta europejska skorupka była dość cienka, gdy PIS mocno uderzył pękła i wylało się ze środka to, co zawsze tam było: kogel mogel (bez cukru). Ja od dawna mówię o „syndromie endeckim”, który nie miał szczęścia po I wojnie światowej i nigdy nie doszedł do władzy, ale zawsze był. I przetrwał za PRL. To pojęcie „udawanych Europejczyków” bardzo jest podobne do tego, o czym mówiliśmy za PRL – o Polakach, którzy są jak rzodkiewka: czerwoni po wierzchu i biali w środku. Środek Polski od 100 lat mniej więcej pozostaje we władaniu takich samych katolicko-narodowych, konserwatywnych wartości, a elity – czerwone czy liberalne – łudzą się, że to co sami myślą, podziela ogół. A nie podziela. 😦

Reklamy

Komentarzy 18 to “O niby Europejczykach i czerwonych rzodkiewkach”

  1. Sfirex Says:

    „Środek Polski od 100 lat mniej więcej pozostaje we władaniu takich samych katolicko-narodowych, konserwatywnych wartości, a elity – czerwone czy liberalne – łudzą się, że to co sami myślą, podziela ogół. A nie podziela.”
    Trafnie to Pani podsumowała. Błąd wynika z tego, że elity oglądają się na niższe stany społeczne, zamiast z nich po prostu korzystać.
    U dobrego Pana nikt nie straci poglądów czy nawyków, ale powoli dojrzeje, lub ładniej, ewoluuje w swoich poglądach. Tak właśnie jest. Bo kto płaci dobrze, i tylko czasem zrobi awanturę, pomimo tego, że jest lewakiem to dobry z niego człowiek i Panie świeć nad jego duszą. „I takiego Pana nie zawiodę ja, ani moja rodzina, i ciebie broń Boże.”
    A chodzi mi po prostu o przywrócenie starej polskiej zasady magnacko – szlacheckiej. Każdy będzie sam dla siebie Pankiem, ale to „starsi” niech decydują o losach kraju.

    Śmieję się bardzo. Ale przez setki lat tak było i widzę na co dzień, że ludziom to pozostało w genach (?) czy w podświadomości (?) po praszczurach.

  2. zwykły profan Says:

    Pani Mirosławo to bardzo dobrze że „ogół” nie podziela przekonań „elit”. Gdyby tak było Polski od dawna już by nie było.
    Większosć zdecydowanie oczekiwała demokracji po 89. Niestety nikt nie spodziewał się układu Kiszczak, pseudo działacze Solidarności, i agentura, którzy nigdy nie oddali władzy. W Europie Polska jest, od początku, i kilka już razy w historii obroniliśmy Europę przed potopami rewolucji komunistycznej w międzywojniu, pod Wiedniem. Pani po prostu w to nie wierzy. Każdy kto myśli po polsku zostaje nazwanym trędowatym. Ale my jesteśmy Polakami, chcemy być niezależni, mieć własny grunt, i pomagać kiedy trzeba. Pytanie jest takie, dlaczego elity chcą z tym walczyć? Odpowiedź jest jedna, ponieważ same utraciły własną tożsamość na rzecz marksizmów, konsumpcjonizmów itd. Chcą po prostu abyśmy my Polacy myśleli jak oni tzw elity. Być może kiedyś narzucą nam swoje jarzmo, ukradną świadomość oferując różne błyskotki w zamian. Wolność to bycie Polakiem, to własne zasady, to życie według nich. Zachęcam Panią niech Pani spróbuje przez miesiąc być tylko Polką, zobaczy Pani jakie to trudne. Ile idei napiera i próbuje wyszydzić naszą tożsamość.

  3. Sfirex Says:

    Jeśli mogę się odnieść do Twojego postu Bogdanie to chciałbym napisać, że piszesz jak nacjonalista, który dzieli na naszych i waszych. A cytując największego polskiego nacjonalistę:
    „Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne”. Czy zauważyłeś, że on nikogo nie wyklucza – Polak to Polak, Polka to Polka.
    Drugi cytat dotyczy podejścia do Polski samych Polaków:
    „Bo są u nas rozmaite patriotyzmy. Są w Galicji ludzie uważający siebie za bardzo dobrych Polaków, którzy czują się w ścisłym związku z tą Polską tylko, co ma polski język urzędowy, co daje Polakom posady rządowe itd., ale którzy nie chcą znać Polski prześladowanej, pokrzywdzonej w swych najistotniejszych sprawach. I są inni, zwłaszcza w zaborze rosyjskim, którzy kochają tylko Polskę cierpiącą, których patriotyzm dotąd tylko wystarcza, dokąd sięga ucisk narodowości polskiej, którzy rodaków swych w Galicji prawie nienawidzą za to, że ci nie są prześladowani (…).” Zauważyłeś, że on oba zachowania nazywa PATRIOTYZMAMI, a nie jak dzisiaj zdradą?
    Doceń Bogdanie to, że ktoś oprócz Ciebie jest Polakiem czy Polką, bo na moim miejscu – samotnego osobnika – kiedy byłbyś jedynym Polakiem to nie wiem czy byś tak kategorycznie odmawiał komukolwiek Polskości.
    Słońca życzę, bo pada, zimno i spać się chce 🙂
    Pozdrawiam.

    • zwykły profan Says:

      Patryku nie odmawiam nikomu Polskości. Piszę o tym co widzę, o braku spójności, niebezpiecznych, nieświadomym rozdwojeniu jaźni. Nie dawno jeszcze pisałem o katoliku który ma romans ze światem, tzn wiara podsuwa mu pełną gamę zasad a on z niej nie korzysta ponieważ jest oczarowany wdziękami konsumpcjonizmu i szeroko rozumianej popkultury. Nie ma spójności po między zasadami a życiem. Nie ma miłości do zasad swojej wiary. i dokładnie ten sam sposób myślę o Polsce i Polakach. Wielu Polaków ma romans z marksizmem który odradza się pod różnymi postaciami, wielu ma romans z gender. Wielu stolicę widzi w Brukseli. Ten romans z marksizmami zniewala ich po sam grób. Weźmy elitę postkomunistyczną, czytam trochę o działaniach wywiadu, WSI. Możesz nie uwierzyć ale teczki z hakami na część elit, POLAKÓW leżą w Moskwie i czekają na wszelki wypadek. Dlatego Ci na których są teczki musza milczeć.
      Wiem Patryku że nikogo nie obudzę ze snu, i że będę nazwany nacjonalistą- w sensie faszystą bo tak to funkcjonuje w świecie zachodnim. Romans z marksizmami jest głęboki i intensywny w śród elit. Choćby o tem mówił i pisał prof Adam Schaff o którym, tutaj już pisałem, Polak, filozof marksizmu, który w jednej z ostatnich swoich książek pisał o tym że przemiany z roku 89 zostały wyreżyserowane.
      Ale wierzę że to lepiej próbować być sobą nawet jeżeli mnie wyśmieją.

    • Sfirex Says:

      Bogdanie nie będę pisał tak żeby Cię pouczać. Wybrałeś taką drogę w życiu. A ja nie jestem od tego żeby kogokolwiek z czegokolwiek rozliczać. Ale pamiętaj, że tworzysz konflikty. A można pójść na kompromis. Ja się nie będę śmiał z Ciebie, mi jest smutno.

      • zwykły profan Says:

        Patryku wyrażam swoje zdanie. Żródła takich ideologii jak marksizm, socjalizm, masoneria, leżą po za granicami Polski. Zostały sprowadzone na polski grunt. Nie polegają one na interesie narodu, negują istnienie narodu jako odrębnej jednostki. Wyrażając swoje zdanie nawet jeżeli ono sie nie podoba tworzę konflikt tylko i wyłącznie z perspektywy owych ideologii ponieważ uważam że nie działają w interesie Ojczyzny. W całej Europie dominuje nurt wyrastający z tych źródeł który nazywa narodowców faszystami. W 89 roku gdy miałem 9 lat wszyscy byliśmy narodowcami, patriotami, mówiąc z poziomu na którym żyję.
        1.Zobacz skomentowałem artykuł, w którym pada sugestia że większość Polaków nie oczekiwała demokracji. Moja odpowiedź. Moje ,środowisko w tamtym czasie wiele rozmów prowadziło o zbliżających się przemianach i czekało na demokracje. Na okres w którym Polacy bez flagi czerwonej zasiądą w ławach sejmowych. A co się stała zaraz po 89 roku. Pierwszym prezydentem został Wojciech Jaruzelski wybrany większością sejmową. Premier który wprowadził Polskę do UE to Leszek Miler który zresztą zaraz podał się do dymisji. Jak to się dzieje że człowiek który był w PZPR kilkadziesiąt lat później wprowadza kraj w struktury kolejnej międzynarodowej formacji. Przypominam słowa prof Schaffa z przełomu epok „na zachodzie trwają prace nad nowym marksizmem”. ja poprostu kojarzę te fakty i dziwię, ponieważ to jest marksistowska ciągłość działań i ideii tylko teraz w przemienionej formie. Z tego punktu widzenia tworzę konflikt. ponieważ zależy mi na Polsce niezależnej.
        2 „Syndrom endecki” sugerowany przez Autorkę bloga w gruncie rzeczy jest opisem karykaturalnym ducha który istnieje w tym rejonie geograficznym nazywanym Polską. To jesteśmy my, ale zobacz nigdy przy władzy.Ponieważ budowalibyśmy niezależność. Ideologie o których wspominam wiedzą o tym bardzo dobrze, dlatego nie pozwalają na to. Na czym polegałaby ta niezależność. Na wolnym kraju, na dekomunizacji, czyli wiele nazwisk agentów ujrzałoby światło dzienne a na to w tym kraju nikt nie pozwala. Wsparcie dla polskiego przemysłu. W 89 majątek i potencjał w tym względzie był potężny. Bogactwa naturlne. Porządna edukacja taka o której wspominałeś a nie znudzony wykładowca i student który stracił swoje cele z przed oczu.
        Skomentowałem surowo ten artykuł.

        Dodam taką historię jeszcze dotyczącą życia prof Leszka Kołakowskiego. Kupiłem sobie jego ksiązkę, „Jezus ośmieszony”. Jest przykładem człowieka który w latach powojennych był marksistą, członkiem partii, później pojawił się jakiś konflikt z partią. przeszedł drogę marksisty, wyemigrował, zajmował się filozofią, w ród jego zapisków znaleziono właśnie tekst o którym wspominam. Pisze o Jezusie jako części składowej kultury europejskiej. Zobacz jaka to jest przeciwwaga dla karykatury endecji który opisuje pani Mirosława. dopiero zaczałem czytać i próbuję zrozumieć drogi myślenia tego profesora. pada tam takie zdanie na początku z ust marksisty, lub byłego marksisty, nie wiem. „Każdego czeka jego własna nieodległa apokalipsa, koniec życia.” ten człowiek już w latach osiemdziesiątych rozważał znaczenie kultury która kształtowała ten region w którym zyjemy. To tylko jedna z sugestii prof Kołakowskiego. Nie uprawia karykatury. Z bagażem marksitowskich doświadczeń rozważa. Dla mnie to jest pouczające i chętnie poczytam.

        Nie smuć się, nie czuj się urażony. Nawet jeżeli nie będę tutaj przychodził, bo zostanę uznany za „faszystę” którym nie jestem. pozdrawiam.

    • Sfirex Says:

      Proszę Cię Bogdanie, żebyś z dzisiejszej perspektywy, odniósł się do swoich słów sprzed miesiąca.

      1. „Pozwoliliśmy sobie narzucić styl skłóconych rozmówców, bo wtedy na pewno niczego nie zbudujemy. I to jeszcze w jak perfidny sposób – wyznawane wartości stają się zarzewiem wojny. Taką sytuację potrafi wyreżyserować tylko jedna osoba, ojciec kłamstwa, szatan. Pojawia się pytanie, co jest nadrzędną rzeczą, spór o Polskę lewicową i prawicową, czy Polska szans i rozwoju w której ludzie nie będą obojętni na potrzeby drugich. Zdaję sobie sprawę że wizje Polski są różne, ponieważ wynikają z różnych przekonań.”

      2. „Obaj widzimy zagrożenie po stronie przeciwstawnych poglądów, i potrafimy podać argumenty. I trwając w takim przekonaniu zawsze Polska prawicowa i lewicowa będą w sobie toczyć wojnę domową. Nie chcę tak. Życiowe problemy są ważniejsze niż awantura. Oczywiście dalej będzie tak że w polityce te siły będą się ze sobą ścierać. Życie uczy mnie że ważne jest tylko tylko to, co po czasie przynosi dobry owoc. Podziały w przekonaniach i wizji, pomiędzy Panem a mną odzwierciedlają podziały w kraju.
      Jak żyć bez trzymanych w rękach włóczni i tarczy? Bez tych antagonizmów na sztandarach? Zobaczymy.”

      3. „Co do sporu prawica lewica, to zawieszam rękawice na kołku. Jak robi to bokser na emeryturze. Polska potrzeb i szans, to mi się podoba.”

      4. „I stąd też moje dylematy na temat spójności życia z przekonaniami. Myślę że to podstawa w życiu aby znaleźć spójność miedzy przekonaniami o wyborami w życiu. Później można dalej zastanawiać się na tym jakie przekonania rodzą wybory.”

      • zwykły profan Says:

        Podtrzymam je. Zastanawiając się nad tym co napisałem wcześniej. Pomyślałem o tym ze zirytowałem się karykaturą endecji, a przynajmniej tak odebrałem słowa Autorki bloga i myślałem o tym że pewnie nic nie zdziałam zdenerwowaniem a tylko miłość ma sens jak uczy Jezus, ale tego ostatniego mi zabrakło. Pomyślałem też że możesz poczuć się w pewnym sensie przeze mnie napiętnowany ponieważ we wspólnocie masonów widzisz szacunek i chcesz do nich należeć a ja pisze o masonerii jak o ideologii która jest obca i nie dba o interes narodowy.
        Co mogłem zrobić z tekstem który zobaczyłem, a przyszedłem z ciekawości zobaczyć co się dzieje? Mogłem te przemyślenia przemilczeć. Uległem emocji i w pewnym sensie też bezsilności ponieważ wiem że każdy pozostanie przy swoich poglądach i prawdopodobnie jest to najlepsza droga dla niego.

        Co można było zrobić kiedy różnice są tak wielkie że nie warto rozmawiać? Można nie rozmawiać o polityce i wierzeniach. Ale wtedy nigdy nie staniemy na przeciwko siebie w prawdzie. Zawsze będzie tylko mili dla siebie, ale nigdy z prawdziwą twarzą. o pełna akceptacja drugiego człowieka wierze że może mieć miejsce gdy w pełni znam jego poglądy. Wyższa szkoła szacunku to gdy znam jego wady. jak pisze Kołakowski „jesteśmy ludźmi gdy potrafimy przyznać się do winy” i puentuje tutaj słowa klasyka – Jezusa. Moim błędem była odpowiedź w irytacji. Na spokojnie ująłbym to trochę inaczej.

        Wierzę że Endecja była odpowiedzią ludzi na potrzebę niezależności jaka istnieje w każdym narodzie. Nazywanie tego syndromem oczywiście ma źródło w ideologiach o aspiracjach ponadnarodowych, typu marksizm i religijnych typu kabała. Prawo narodu do istnienia jest zacierane w budowaniu nowego społeczeństwa europejskiego przez ruchy lewicowe. i to mnie boli ponieważ ten kraj nie miał szansy na niezależność. Jest to moje przekonanie.

        Konflikty pojawiają się i kiedy zastanawiam sie nad ich sensem dochodz,e do jednego wniosku, trzeba wyrazić swoje zdanie. Gdy się popełni błąd trzeba to uznać i to wyrazić. Wkurzyłem sie i nazwałem marksizm i masonerie schizofrenicznym romansem Polaków. Nie było to miłe bo jako człowiek nikt nie chciałbym sluchać takich slów o własnych przekonaniach które uznaje za fundament swojego życia. Przyglądając sie priorytetom własnego życia każdy człowiek może napisać ich listę. Każdy ma taką listę według której funkcjonuje, nawet jeżeli nie zdaje sobie z tego sprawy. Rzeczy i przekonania ważne i mniej ważne. Zwykle ta lista priorytetów ulega zmianie pod wpływem przeżyć. Jest też na takiej liście wielu ludzi coś takiego jak narodowa demokracja, poprostu jak naród, który nie ma szansy na niezależność.. I to jest przykre, i to wkurza i to rodzi ból. Zobacz nikt nie stanie do dyskusji w obronie niezależności na tym blogu, ja próbowałem to robić, może z błędami, ale próbowałem jak potrafiłem. Nie widzę chęci, nie widze iskry. Ta myśl narodowa nie jest jak dinozaury skazana na wyginięcie, myśl narodowa utrzymała Europę przez wieku.

        Zobacz jaki świat próbuje zastąpić dotychczasową kulturę przed czym chce obronić narodowa demokracja, oto cytat z Kolakowskiego będzie długi ale bardzo wazny: Pomyślmy o nas samych, czyli o cywilizacji którą uważa się- i słusznie za dość przyzwoitą. która głosi prawa czlowieka, która zapewnia nam wolności obywatelskie i dobrobyt nie znany dotąd w historii. która jest plodna technologicznie, której nauka się rozwija… która toleruje pluralizm, róznorodność opinii, gustów, religii, filozofii, stylów i mód. pomyślmy o tej cywilizacji i o tym w jaki sposób odróznienie dobra i zła w niej funkcjonuje, od kiedy wyzwoliła się-jesli nie całkowicie, to przynajmniej w dużym stopniu od śmiesznych chrześcijańskich przesądów. Owo wielkie wyzwolenie to ściśle rzecz biorąc wyzwolenie od grzechu, od poczucia winy, czyli od osobistej odpowiedzialności. Jesli wyobrażam sobie że grzeszę muszę poprostu pójść do psychoanalityka…. Jesli jestem zdrowy na umyśle, widze jasno że to „społeczeństwo”, „system” sąodpowiedzialne za wszystko i są źródłem wszystkiego co uważam za złe, czyli to one sa niezadowalające. Wyobrażenie że zło jest we mnie w tobie jest godne pogardy i infantylne…. Wyznajmy to taka jest nasza codzienna filozofia, filozofia całkowitej niewinności jednostki, odrzucenie osobistej odpowiedzialności, zanegowanie zła i grzechu, a ostatecznie zanegowanie człowieka przez zapomnienie Jezusa.”

        Wstawiłem ten cytat ponieważ narodowa demokracja była szansą. Narody tworzyły kulturę Europy. To nie jest jakiś syndrom, jakiś uraz psychiczny.

        Patryku wiem że masz dobre ludzkie intencje wskazując że próbuję wszczynać kłótnie. Wiem że zależy Ci na pokojowych, kulturalnych pełnych szacunku rozmowach, bo takim Cię poznałem tutaj. I myślę że to jest dobre. Ale musiałem stanąć tak jak potrafiłem w obronie kultury narodów. Wiem że lewica tego nie pojmie, że jest to pusty glos, umierającego ducha jak może to zinterpretować.Ale uwierz mi musialem to powiedzieć.

    • Sfirex Says:

      Jak byłem nastolatkiem Bogdanie to miałem podobne poglądy do Twoich. I też musiałem je wypowiedzieć. Ale poszerzanie wiedzy trochę to odmieniło.

      Czy ten kraj nie miał szans na niezależność? Przez setki lat był niezależny i jakoś nie stworzył Narodu.
      Bo Narodem nie jest wolność w stylu szlacheckim, gdzie nie liczyło się niczyje dobro poza małej wspólnoty.
      Bo Naród nie tworzą ludzie, którzy innych ludzi (chłopów) mogą w każdej chwili zabić, zgwałcić, zagłodzić, zatłuc.
      Bo Naród jako wspólna całość to nie dyskryminowanie innych ludzi (obojętnie z jakiego powodu).

      Z powyższego wynika, że i dzisiaj, o teraz, nie istnieje coś takiego jak naród Polski. Ale istnieje państwo Polskie, od którego wymaga się tylko płacenia podatków i krzyżyków co głosowanie, a poza tym „dajcie nam rządzić”. I na to się zgadzamy. Ulepienie ideologii narodowej to nic trudnego (wszystko nasze: ludzie, gospodarka, pieniądze, wojsko, ziemia, lasy, niebo (?); a ci inni muszą się pytać o pozwolenie o wszystko, a jak nie pytają tylko kombinują jak tu podkupić rolnika, czy zakładają u Nas swój biznes, to rozkradają nam kraj i chcą nami rządzić – tracimy niepodległość), ale ideologia to nie ludzie. Ideologia ta tylko i wyłącznie wyklucza (tylko i wyłącznie – powtarzam). Nie można dyskutować, bo lewak. Wszyscy lewacy co myślą inaczej (to tak samo jak wszyscy faszyści co nie są lewakami).
      A jak mnie bawi jak ludzie piszą, że komuniści zabijali, najpierw, żołnierzy Wyklętych, potem studentów, potem robotników. Gnębili psychicznie, fizycznie, zabijali, łamali „kręgosłupy”. Gospodarka leżała, długów, że ho ho, niczego nie było w sklepach, a jak już to na kartki. Po prostu najgorszy element rządził od 1945 do 1989. Ale, nagle, a może raczej znienacka, okazuje się (u WSZYSTKICH „narodowców” jakich poznałem), że w latach 90-tych mieliśmy tyle ślicznych, cudnych, zakładów przemysłowych (dziesiątki?) i rolniczych (setki?). Że wszystkie te zakłady pracy zamknięto lub sprzedano i dlatego (haha) Polska teraz nic nie ma. To jest dla mnie jeden z lepszych żartów. To rok wcześniej gospodarka zbankrutowała, z po roku kraj stał się mlekiem i miodem płynący? Nie. Gdyby nie ci amerykańscy ekonomiści i p. Balcerowicz nie wysadzili w powietrze tych „cudownych” zakładów to do tej pory byśmy byli na poziomie Białorusi.

      • zwykły profan Says:

        Teraz ja czytam z przykrością. Ale niestety jest tak że wchodząc we współczesne ideologie zaczynasz myśleć i mówić jak one mówią.
        Zawęziłeś pojęcie narodu do nie dyskryminowania innych. Tylko i wyłącznie. Dziwię sie że piszesz i próbujesz udowadniać mi że naród nie tworzą ludzie którzy w każdej chwili nie próbują kogoś zgwałcić. Skąd wogóle taka teza. Dla mnie szok? Jakby narodowiec nawoływał do przemocy i gwałtów?????
        Nie odniosłeś się do syndromu endeckiego? Do agentury która jest aparatem kontroli w państwie totalitarnym w stylu komunistycznym czy marksistowskim? Czy dla Ciebie to moralnie dobre rzeczy?

        Ale niestety te ideologie funkcjonują tak że jak pisze Kołakowski „my nie popełniamy błędów”. My w sensie komuniści, marksiści i to samo znieczulenie pojawia się u masonów. Dziwię się, bardzo się dziwie „nowemu człowiekowi” tworzonemu przez te ideologie.Nie chcę być tym nowym znieczulonym niepopełniającym błędów człowiekiem.
        Piszesz o wiedzy jak o wyzwoleniu z bycia narodowcem. Wiedza sprawi że niepostrzeżenie staniesz się częścią miedzynarodowego totalitaryzmu nazywającego narodowców złymi ludźmi. Przykre. NIc więcej nie dodam.Ale rozumiem te nowe ideologie właśnie w ten sposób jak piszesz o narodowcachnie dając prawa ludziom do narodu, to będzie miedzynarodowy, zalegalizowany terroryzm. To wszystko w temacie.

      • zwykły profan Says:

        Zszokowałeś mnie, naprawdę przykra wizja.

      • zwykły profan Says:

        Dodam jeszcze że jak piszesz naród to niedyskryminowanie innych. Komunizm był okupantem tego narodu, ale Ty wolisz tego nie widzieć. Tak samo jak współczesny marksizm ze znieczuleniem su,mienia które niesie staje się okupantem tego narodu. A nauka tak jak za Hitlera staje się narzędziem zalegalizowanego terroru względem narodu.

  4. Aszera Says:

    Ja nie muszę probować być Polką przez miesiąc. ja jestem Polką od 63 lat.

    • zwykły profan Says:

      Pani mnie nie zrozumiała. Byli Polacy służący Moskwie, są tacy którzy nie widząc nic po za Brukselą i ideami płynącymi z poza granic Polski.

  5. Aszera Says:

    Panowie, dojrzałam do tego, aby Was prosić, abyście wymienili się meilami i dyskutowali do woli, ale między sobą. Ja do niczego nie jestem już Wam potrzebna.
    \Z poważaniem

  6. zwykły profan Says:

    Przyznam szczerze że nie widzę takiej potrzeby dalszej dyskusji w napoczętych tematach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: