O miłości dwóch fasoli pnących

Fasolki pnące

Czy to tyczka, czy promień?

Czy to liście, czy dłonie?

Czy to strączki, czy usta?

Czy wypełni się pustka?

Czy to wietrzyk, czy tchnienie?

Czy spełnisz moje pragnienie?

To stary, stary wierszyk sprzed lat kilkunastu. Przy okazji po raz pierwszy coś dorysowałam do fotki – dwa strączki mianowicie. Trochę krzywawe, ale ujdą… 🙂

Reklamy

Komentarze 3 to “O miłości dwóch fasoli pnących”

  1. Nikodem Dyzma Says:

    Szukałem słowa z gatunku satyry na to co dzieje sie w tym miejscu..i znałazlem…Pani Mirko pieknie Pani „wolnomularzy” na tym bologu😊 mam nadzeje ze sie spodoba…mozna to określenie używać na wiele sposobow…podrywająco…pieknie „wolnomularzysz” do mnie lub gdy ktos uzywa teorii spiskowych bez pokrycia …Nie „wolnomularz mi tu bez sensu”! 😀

  2. Aszera Says:

    Panie Nikodemie, dziękuję pięknie, ale czy nie zauważył Pan, że tu o masonach ni mru mru? To jest wiersz o miłości. Normalnej. Masońskiej i profańskiej. Każdej 🙂 Pozdrawiam

  3. Nikodem Dyzma Says:

    Oj Pani Mirko ja traktuje moj post w kategorii ogolnej ….i zwroty o których pisze mają charakter uniwersalny🙂 pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: