Coś się kończy, coś się zaczyna…

Adam W., Wysocki i Mirosława Dołęgowska-WysockaJako redaktorka naczelna „Wolnomularza Polskiego” opublikowałam właśnie post na profilu FB pisma, że kończę jego wydawanie po jesiennym, jubileuszowym numerze 76. Zamknie się w ten sposób okres 25 lat, kiedy razem z Adamem, na początku wspólnie (patrz fot.), potem długo przeważnie on sam, a od 6. lat ja – zajmowaliśmy się redagowaniem „Wolnomularza Polskiego”. Nasze pismo – jak myślę – będzie dobrym źródłem informacji dla przyszłego badacza historii polskiego wolnomularstwa, zwłaszcza nurtu liberalnego, w tym także masonerii kobiecej. Przyznaję: jest mi smutno, ale jestem już zmęczona samotnymi zmaganiami. No i ciągnie mnie już w inną stronę – Sztuki. Moje myśli są płynne, uczucia takoż. Dziś śniło mi się ogromne pole , po którym szłam boso. Czułam ziemię pod stopami. Nieznane roślin sięgały mi do kolan. Nagle zobaczyłam, że jestem na górce, w dole są jakieś zabudowania, kiosk, sklep i przypomniało mi się, że tą drogą chodził kiedyś mój tata Tadeusz. Ale ja nie musiałam iść piechotą. Miałam ze sobą dwie małe lotnie. Przyczepiłam je sobie do ramion i poszybowałam…

01. Adam, lata 80-te

Reklamy

Komentarze 2 to “Coś się kończy, coś się zaczyna…”

  1. Sfirex Says:

    Kiedy myślę o „Wolnomularzu Polskim” to najpierw przypomina mi się kolega, który patrząc na egzemplarz WP zapytał czy zająłem się architekturą, bo zauważył, że czytam gazety „murarskie” 🙂
    „Wolnomularz Polski” składał(?) się z artykułów dotyczących samej masonerii, ale też z typowo nie masońskich. Rozumiem to tak, że ludziom wydaje się, że w takiej gazecie będzie sporo kabały, symboliki, podprogowych przekazów, może nawet diabła!? Gdyby jednak ktoś spróbował zajrzeć do środka gazety zauważyłby, że są tam opisane prawdy uniwersalne, z którymi choćby wróg masonerii mógłby polemizować (może nawet z niektórymi twierdzeniami by się zgodził/a). Oczywiście przeważały artykuły o wolnomularstwie (historyczne, obyczajowe, reportaże). Nie ma w tym niczego złego – w końcu pismo jest skierowane do „Przyjaciół Sztuki Królewskiej”, a nie filozofów. Faktem jest, że „Wolnomularz Polski” nie działał na emocjach – lekki, spokojny ton artykułów – i nie „krzyczał”, lecz „zapraszał” do lektury. Pismo z klasą. Polecam zajrzeć, żeby samemu/ej wyrobić sobie opinię.

    Na marginesie dodam Pani Mirosławo, że w moim ulubionym senniku (sennik.biz), pod hasłem „spacer”, znalazłem co następuje:
    „Sen o spacerze lub spacerowaniu odzwierciedla nasz stan ducha na jawie. Kiedy we śnie jesteśmy spokojni, rozluźnieni, uśmiechnięci, spacerujemy bez pośpiechu, podziwiając zmieniające się, ładne i przyjemne dla oka krajobrazy, jest to bardzo dobry omen. Wskazuje na pomyślność we wszelkich dziedzinach naszego życia”. Powodzenia Pani życzę, wszystko się uda 🙂

  2. Asenata Says:

    Zamknięcie jednej ścieżki daje możliwość na poszukiwanie innych jeszcze nieodkrytych.
    Tylko żal utraconych systematycznych dostaw myśli i wydarzeń zapisanych.Ale zawsze trzeba dziękować za to co było 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: