Praca, praca, praca

DSCN1941Moja babcia Czesława Wolska mówiła mi kiedyś, że na smutek,  ból, nieszczęście, najlepsza jest praca. Ona brała szczotkę ryżową i szorowała deski z podłogi. Ostatnie tygodnie przeszłam jak zaczadzona. Sama w dużym mieszkaniu po 36,5 latach razem z Adamem. Na szczęście z kotem Rysiem, który też protestował: drapał, albo chował się, gryzł mnie, albo był obrażony. Powoli wszystko wraca do nowej normy: kot śpi ze mną w nogach, nie wydziera mi włosów z głowy, a pazury zostały mu obcięte. A ja przyciskam sekretarski pedał (jestem sekretarzem w dwóch lożach: Gai Aeternie oraz Lux Orientis) i zaczynam uzupełniać porzucone masońskie papiery: różne sprawozdania przede wszystkim, ale i deski. Byłam też gościnnie na pracach w loży Pierre et Marie Curie zakonu le Droit Humain ze swoją feministyczną deską pt. Wolność – Równość- Braterstwo – Siostrzeństwo. No cóż, gdyby ta loża chciała wyrazić to, co ja przekazuję w swej desce, winna nazywać się Maria Skłodowska i Piotr Curie. 🙂 Tyle refleksji. Odwiedziłam też siostrzaną Prometeę, która ma kolejną mistrzynię wolnomularską. Teraz tylko czekam, aż nasza Wielka Mistrzyni Wielkiej Żeńskiej Loży Francji Teresa Besson, która była u nas w Polsce na początku kwietnia, wzięła udział w uroczystych pracach naszych połączonych lóż kobiecych: Prometei i Gai Aeterny, odpowie na moje pytania dla „Wolnomularza Polskiego”. Ze zdjęcia była zadowolona – jak napisała w meilu. 🙂

Reklamy

Komentarze 4 to “Praca, praca, praca”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    ochydne zdjęcie jestem przerażony tym newsem oświetlenie i kadrowanie z przypadku

    Aszera posted: „Moja babcia Czesława Wolska mówiła mi kiedyś, że na smutek, ból, nieszczęście, najlepsza jest praca. Ona brała szczotkę ryżową i szorowała deski z podłogi. Ostatnie tygodnie przeszłam jak zaczadzona. Sama w dużym mieszkaniu po 36,5 latach razem z Adamem.”

  2. Rwa Says:

    Palić wiedźmę, palić!!!

  3. Sfirex Says:

    „ Różnice interesów i zdań, konflikty – nawet ostre, polemiki – nawet namiętne, to chleb i wino demokracji. Nienawistne oszczerstwo i język szczucia na wroga – to nektar rynsztoka. W obrębie ładu demokratycznego każdym konfliktem rządzą niepisane reguły: szacunek do porządku konstytucyjnego, uznanie wspólnego dobra, przekonanie, że dla każdego obywatela jest miejsce pod słońcem, że każdy adwersarz posiada ludzką godność, którą trzeba respektować. Tym różni się logika demokratycznego sporu od logiki wojny domowej rozpętanej przez rynsztok. Spór rozstrzygają argumenty i wybory – wojny rozstrzygają oszczerstwa i kule. Dlatego zawsze szczęk oręża poprzedzony jest mową rynsztoka, która zatruwa umysły, deprawuje sumienia i odczłowiecza adwersarza, czyniąc zeń śmieć (…). Krótko przed śmiercią Gabriel Narutowicz zwrócił się do Józefa Piłsudskiego: „Ma pan rację, to nie jest Europa. Ci ludzie lepiej by się czuli pod tym, kto karki im deptał i bił po pysku”. Nie chciałbym, by kiedykolwiek ktokolwiek powtórzył te słowa polskiego prezydenta, zaszczutego i zamordowanego przez polski rynsztok”.

    Adam Michnik „W poszukiwaniu utraconego sensu”.

  4. Aszera Says:

    Kilka innych wyrzuciłam. Rynsztok przy nich to krynica wody źródlanej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: