Babciu, jak ty śpiewasz!

Pianino i nowy obraz

Wczoraj spotkała mnie wieeeeeeeeeeeeeelka przyjemność! Była u mnie na noc wnuczka Emilka (mama służbowo na Kongresie PIU na Wybrzeżu) i urzędowałyśmy razem. Zjadłyśmy w knajpie flaczki, potem pieczone nóżki kurze, potem koktail z kefiru i malin. Na sam koniec powiedziałam: – Emilko, pogram Ci na pianinie i pośpiewam. Emilka lat 11 non stop słucha muzyki, „tylko po angielsku, bo po polsku piosenki mi się nie podobają” – stwierdziła stanowczo. Mój koncert nie był bynajmniej angielski, tylko polsko-rosyjsko-francuski. Śpiewałam stare piosenki Okudżawy i Osieckiej – Czy te oczy mogą kłamać, Okularnicy – był Salvatore Adamo ze Śniegiem, który wciąż pada i romanse cygańskie (Oczi cziornyje); i Trojki dwie, które śpiewałam, gdy miałam lat 17… Na koniec zaśpiewałyśmy razem piosenkę o kurach i Pedrze, który je jadł jadąc na lokomotywie. No i moja Emilka powiedziała mi: – Babciu, jak ty śpiewasz. I z uczuciem. Jakie to piękne! Na 10 punktów daję ci… 11″. Nigdy bym się nie spodziewała takich komplementów po Emilce. Wróciłam teraz do pianina po wielu, wielu latach, gram tylko dla siebie. Nieraz nie potrafię mówić, co dziś czuję, ale śpiewać – tak.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: