Sami kolaboranci

Przeczytałam z uwagą felieton Tadeusza Sobolewskiego z „Gazety Wyborczej” pt. Czy Jan Paweł II był kolaborantem? I zrobiło mi się jakoś dobrze. Od dłuższego czasu ogarniał mnie coraz większy niepokój i coraz gorzej się czułam. Nie, nie fizycznie, bo tu na szczęście nie jest najgorzej. Źle się czułam duchowo, coraz bardziej wykluczana z polskiej wspólnoty. Apogeum było przy ustawie degradacyjnej. To zwykła podłość! – tak czułam. Przypomniał mi się pewien epizod z  lat 80. Adam pracował wtedy w biurze prasowym URM. Premierem był gen. Jaruzelski. Lato, niedziela, siedzimy z małą Olą jak zwykle w Zalesiu. Nagle telefon – Adama wzywają do pracy. Łapie marynarkę, krawat wciska do kieszeni, wsiada do fiata i pędzi do URM. Wieczorem dowiedziałam się, że towarzyszył ks. biskupowi Orszulikowi podczas spotkania gen. Jaruzelskiego z prymasem Glempem. Gdy Jaruzelski przechodził koło mego męża, któremu z kieszeni wystawał ten krawat, spiorunował go wzrokiem. Jaruzelski zawsze był taki „picuś-glancuś”. Potem Adam był rzecznikiem Stronnictwa Demokratycznego przy Okrągłym Stole. Przeżywałam to wszystko. Mam stos wycinków z tamtego czasu, Adam dzień w dzień miał konferencję prasową, w której mówił o postulatach SD: Prezydencie, Senacie, Trybunale Konstytucyjnym. A dzisiaj to wszystko jest nie tylko podejrzane, jest wyklęte! A wszyscy my, to kolaboranci! Mam wielki żal do Kościoła, który pod koniec lat 80. był gwarantem pokojowych polskich przemian, że dzisiaj, gdy podważany jest cały ten proces, gdy degraduje się jego twórców, Kościół milczy. Dobrze, że przestała milczeć Monika Jaruzelska, córka generała. Jestem z nią!

Reklamy

Komentarzy 9 to “Sami kolaboranci”

  1. Sfirex Says:

    Pani Mirosławo czy aby nie czuje się Pani wykluczona? Oto właśnie chodzi „prawdziwym” Polakom, aby starsi ludzie bali się mówić o swojej przeszłości, aby się jej wstydzili. Polacy ci działają tak samo jak, szeroko rozumiani, Stalinowscy, którzy zdusili w Polakach przedwojennych wolę działania i organizacji. Proszę się nie poddawać. Moim zdaniem za wiele lat będę/będzie można pisać o Społeczności Wykluczonych, czyli o tych, którzy zostali obarczeni odpowiedzialnością za działania władzy i służb, nie mając z takowymi nic wspólnego, lecz przez samo to że żyli w tamtych czasach musieli na starość ponieść konsekwencje za nie swoje czyny. Proszę wierzyć w sprawiedliwość historyczną Pani Mirosławo, nawet jeżeli sprawiedliwość teraźniejsza nie istnieje.

  2. Andrzej Eliasz Says:

    Każdy ma swój punkt widzenia i będzie bronił swoich racji do końca. Historia zweryfikuje kto miał racje…

  3. zwykły profan Says:

    Naprawdę nigdy nie dopuściła Pani myśli że przemiany w Polsce mogły zostać wyreżyserowane? Niedawno dowiedziałem się o polskim filozofie marksizmu, prof Adam Schaff sformułował na ten temat wiele rozjaśniające stwierdzenie, cytuję za wikipedią:
    Pora na spowiedź (1993)
    Powtarzam: „Solidarność” władzy nie wygrała, lecz otrzymała ją w podarunku i to faktycznie z rąk Moskwy. Że ja majaczę? Że chcę odjąć chwałę kombatantom i nie wiem co mówię? Słyszę już te głosy. Panowie, spokój, ja wiem i to z drobnymi szczegółami, wiem od bezpośrednich aktorów tych wydarzeń. (…). Inżynierem tej całej zabawy był gen. Kiszczak, on wymyślił Okrągły Stół (to był oryginalny wkład Polski do projektu Gorbaczowa), on namawiał.
    Źródło: s. 152–153.

    • Andrzej Eliasz Says:

      ma to sens. dzięki temu układowi do śmierci i Kiszczak i Jaruzelski nie doczekali się procesu. inaczej sprawa wyglądała u naszych południowych sąsiadów. Dano nam namiastkę wolności. albo tylko wmówiono ze jesteśmy wolni a my w to uwierzyliśmy. Kościół miał być gwarantem ? Rozumuję to tak, że kościół miał wpływać na rozwój wydarzeń, ale w ten sposób aby nikomu z poprzedniego układu włos z głowy nie spadł. tak się też stało.

  4. Sfirex Says:

    Dołożę do dyskusji swoje kilka groszy, a raczej dwie sprawy.
    Po pierwsze. W tamtych czasach większość, wtedy młodych, ludzi chciała rozliczyć komunistów. Tylko tak jak to po wielu latach wielu z nich przyznało „nie ci ludzie się chcieli za to brać” (ze znanych uważa tak, nielubiany przez Pis, Tomasz Lis).
    Po drugie. Kiedy bracia Kaczyńscy zaistnieli w polityce (lata 90-te) to, jest to nieznany lub zapomniany fakt, najpierw szukali wspólnego języka ze środowiskiem Unii Demokratycznej (czyli tak znienawidzonym Adamem Michnikiem (Gazetą Wyborczą), Bronisławem Geremkiem i innymi). I dopiero kiedy dostali kosza to wzięli się z nimi, i z resztą prawicy, za łby. Gdyby Pan Michnik i pozostali nie dostrzegli wtedy w p. Kaczyńskim Jarosławie choroby, którą on obecnie prezentuje (choroba władzy?) to prawdopodobnie i o nich mówiło by się jak o tych co się sprzedali, a na ich miejsce wyrosłyby inne „autorytety prawicowe”. Ot taka historia alternatywna.

  5. Nikodem Dyzma Says:

    Nie byloby nowej Polski gdyby nie upadek ZSRR, początki przemian ktore były nieuchronne maja w glowie Jurija Andropowa który jako pierwszy miał wizję przemian w ZSRR zachamowanych przaz Konstantina Czernienko ktory leżał do frakcji ktora nie zgodziła się na jakiekolwiek przemiany, Czernienko po roku rządów zmarł i na jego miejsce przyszedł Gorbaczow, ktory kontynuował proces przemian w kraju. Wielu ekonomistów jak i sam Gorbaczow twierdzą jednoznacznie że przyczyną kryzysu państwa był wybuch w Czarnobylu, ktory pochlona 800 miliardow rubli na walkę ze skutkami wybuchu. Polska jako jako pierwsza zbuntowala sie przeciwko systemowi tylko tak musialo sie skonczyc Państwo oblozone embargiem ekonomicznym z ogromnym dlugiem nie wytrzyma dlugo, Polska wytrwala dziesiec lat….wyobrazmy sobie ze dzis zacho naklada na nas embargo… jak dlugo panstwo by wytrzymalo? I prosze brac pod uwage uwczesne uwarunkowania geopolityczne, wiele czynników w tym zewnetrznych doprowadzilo do okrągłego stołu, ocena jest jednoznaczna gdyby w tym czasie u wladzy ZSRR byl inny przywodca sytuacja bylaby inna.

  6. zwykły profan Says:

    Niestety, także uważam że rola przedstawicieli Kościoła uczestniczący w rozmowach Okrągłego Stołu sprowadziła się jedynie do wrażenia pokojowych rozmów na uczciwych zasadach. I była to informacja do zwykłych ludzi, robotników, którzy chcieli zmian władzy. Mam taki wniosek patrząc z perspektywy lat.
    Zmiany były nieuchronne, wiedzieli o tym robotnicy i być może nawet lepiej zdawali sobie z tego sprawę rządzący. Myślę że głównym powodem przemian dla robotników była sytuacja gospodarcza, dla rządzących był jeden cel, socjalizm musi przetrwać. Mówi o tym prof Adam Schaff, o socjalizmie przyszłości który od lat jest konstruowany wśród filozofów i konstruktorów społecznych na zachodzie. Schaff mówił o tym na przełomie lat 80 i 90. Idąc za słowami tego człowieka źródeł idei przemian w Polsce i ZSRR szukałbym dekadę lub dekady wcześnie w śród ideologów a nie ekonomistów tamtych czasów. Dla potwierdzenia link do nagrania wypowiedzi przez prof Schaffa z wywiadu z nim z przełomu lat. Nagranie pochodzi z prawicowej debaty na neomarksizmem. Proszę zajrzeć do nagrania od około 50 sekundy. Myślę że warto ponieważ ta wypowiedź uruchamia myślenie o przemianach jako przemianach ideologicznych które zaszły w tle przemian gospodarczych, a były od nich znacznie ważniejsze. https://www.youtube.com/watch?v=6fhq2CnltDM

  7. Sfirex Says:

    Panie Profanie, dwie sprawy. Socjalistyczna ideologia sama w sobie jest bardzo dobra, bo kto z nas nie chciałby pomagać bliźnim?! Tylko ludzie zrobili z socjalizmu karykaturę, przez to, że „jak wszystko wspólne to muszę się nachapać, nakraść”, przez to, że roztrwoniono zasoby państwowe i nikt się tym nie przejmował, przez kulturę pracy nic nie robienia w pracy, przez pobieranie rent, które się nie należały. Ludzie są za głupi aby żyć w socjalizmie. Druga sprawa to tak niechętne myślenie o socjalizmie (ale jakoś nie o socjalu) przez szeroko rozumianą prawicę. Wynika to przecież z tego, że są wśród tych grup ludzie, którzy mają herby – korzenie szlacheckie – i marzą o tym aby mieć chłopów, ziemię (którą będzie się zajmował chłop), pojawiać się w towarzystwie. W Polsce jest kilka/kilkanaście tysięcy ludzi, którzy chcieliby króla. Tacy ludzie robią z innych, tych bez herbu, tubę, przez którą ryczą o pięknej historii, o pięknej Polsce. Tylko, że przez prawie całą historię Polska ta była piękna dla wybranych. Którym w głowie się nie mieści, żeby, poprzez socjalizm, masy zostały uprzywilejowane.
    Dodam, że nie jestem socjalistą. Stworzyłem własną ideologię.

  8. zwykły profan Says:

    Myślę jeszcze trochę inaczej. Socjalizm jako coś co ma zaspokajać duchowe potrzeby człowieka. Z zupełnie nową definicją człowieka. zaczynam dopiero poznawać różne obserwacje na ten temat, dlatego nie chcę wchodzić w szczegóły. Myślę że o takim socjalizmie
    przyszłości w wywiadzie mówi prof Schaff. A Okrągły Stół jest przykładem na to że nie liczą się metody, liczy się cel.

    Ludzie kradną bez względu na system polityczny. Musi to być problem duchowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: