Ostatni Rzymianie

195px-Eroberung_roms_410Lubię czytać na FB „Nie jestem statystycznym Polakiem. Lubię czytać książki”. Zawsze dodaję swoje trzy grosze. Dzisiaj odpowiedziałam na pytanie, gdzie bym się znalazła, gdybym się teleportowała do miejsca opisanego w książce, którą ostatnio czytam. Otóż dziś znalazłabym się na przełęczy razem z Wisenną, która będzie się rozprawiała z Kościejem. Tak, tak. Wróciłam do najstarszych opowiadań Andrzeja Sapkowskiego z tytułowego tomiku Wiedźmin z roku 1990. Mówiąc szczerze, te najstarsze „Wiedźminy” lubię najbardziej. Tam jest w pigułce cały późniejszy Sapkowski. Rozbudowa niektórych wątków nigdy mnie nie pociągała, zwłaszcza militarnych. Teraz, co bardziej drastyczne, po prostu mijam (tak jak nastolatki mijają opisy przyrody w Panu Tadeuszu czy dumania Judyma w Ludziach bezdomnych, o ile w ogóle je przeczytają). Wracając do FB – dobrze się czuję w tym towarzystwie ludzi czytających, choć o większości ich lektur nawet nie słyszałam. To taka „Rzeczpospolita czytająca”, która (chwała Guttenbergowi i Lutrowi) narodziła się wraz z wynalazkiem druku i Reformacją, czyli zejściem Biblii pod strzechy. Teraz ta era odchodzi, jak wszystkie przed nią, zamienia się w Nowy Wspaniały Globalny Świat, o którym z takim zacięciem mówi w najnowszej „Polityce” prof. Agata Bielik-Robson dowodząc, że internet zabija na naszych oczach znaną nam cywilizację. Jesteśmy zatem jak ostatni Rzymianie, którzy patrzą jak Vizygoci zdobywają Wieczne Miasto (na zdjęciu, fot. Wikipedia). Oczywiście ich spadkobiercy zbudują kiedyś katedrę w Kolonii, ale przyjdzie na to trochę poczekać…

Reklamy

Komentarze 4 to “Ostatni Rzymianie”

  1. Sfirex Says:

    Podczas tej wojny rzymsko – barbarzyńskiej wyróżniał się lud zwany Wandalami. Gdzieś słyszałem, że w tamtych czasach Wisła nazywana była Wanda. A plemię, o którym piszę należało do wielonarodowego i wielokulturowego państwa zwanego Lechią. Podważa to stwierdzenia historyków starożytności, że „na tych terenach nikt nie mieszkał i nic się nie działo”. Dodam, że podczas wojen rzymsko – germańskich po stronie Germanów walczyło od 150 do 200 tysięcy ludzi. Można powiedzieć, że historia środkowej i wschodniej Europy jest nam zupełnie nieznana.

  2. zwykły profan Says:

    Panie Sfirex, ja trochę nie na temat tutaj, wróciłbym na dosłownie chwilę do jednej z Pańskich wcześniejszych myśli o puzzlach życia. Oglądałem ciekawy film w kinie, Plan B, polska produkcja. Nawiasem mówiąc dobre zdjęcia. Widzowie poznają bohaterów w sytuacji w której każdy z nich jest momencie w którym kolejne puzzle na pierwszy rzut oka już do siebie nie pasują. Kobieta pieczołowicie dbająca o swój romans dowiaduje się że profesor w którym jest zakochana zginął. Jest kilka takich granicznych sytuacji.I dzieje się coś ciekawego, każdy z tych bohaterów w granicznym momencie spotyka ludzi na których jesli poprzednia sytuacja trwałaby nie zwróciliby uwagę. Ci nowo spotkani ludzie stają się otwartymi drzwiami do nowego kolejnego etapu. Opisałem takie ogólniki, ale jest to ciekawa rzecz. Ostatnio także rozmawiałem z kolegą który opisał mi swoje spotkanie z psychiatrą, i podsumował je zdaniem które zrobiło na mnie wrażenie, piszę o tym bo jest to dla mnie też sytuacja graniczna, „ten psychiatra patrzył na mnie tak jakby życie każdego człowieka było święte”. Dla mnie to było ciekawe, ludzie korzystający z pomocy lekarzy są w pewnym sensie napiętnowani, a w gruncie rzeczy w ich duszach trwa walka po między dobrem a złem i dlatego ich życie jest święte. Dla mnie niesamowite historie. Proszę nie brać osobiście moich wypowiedzi, po prostu skojarzyłem zdarzenia.

  3. Sfirex Says:

    Zgadzam się z Panem. Życie jest przewrotne – potrafi coś dać, a coś innego odebrać. Naukowo wygląda to tak, że w każdej sekundzie życia odbieramy około dwustu tysięcy bodźców. Skupiamy się na dziesięciu – dwudziestu, ale odbieramy o wiele więcej. Może tak samo jest z naszym życiem, tzn. że co sekundę mamy dwieście tysięcy różnych możliwości naszego życia, ale wolimy żyć tak jak zwykle. Czy lepiej jest dobrać sobie te same bodźce, te same zachowania, nie odbiegać od zasad i reguł, pomimo tego, że mamy setki tysięcy drobnych/większych możliwości? Stajemy się z czasem skałą, która nie potrzebuje niczego poza grawitacją, zamiast stać się drzewem, chmurką, rzeką – których dotyczą o wiele większe potrzeby (intelektualne, duchowe, emocjonalne, wrażeń). Z każdą sekundą mamy tysiące puzzli do wyboru dla naszego obrazka, a większość wybiera te same kawałki układanki. Dodam, że ludzie znani, zwani genialnymi (gdzie uważam, że nie ma ludzi genialnych, są tylko ci którzy nad czymś myślą, i pozostali, którzy nad tym myśleć nie chcą), to są ludzie, którzy wybrali spoza puli standardowych puzzli pomimo wszystkim innym głazom.

  4. zwykły profan Says:

    Obserwuję ogromne uzależnienie u ludzi od używek bądź zachowań. Wszechobecna jest reklama przeróżnych produktów, trudno jest obejrzeć program czy film w tv lub internecie aby nie był przerwany w celu wciskania jakiegoś produktu. Kolega mi opowiadał o tym że kolejki u psychiatry sięgają 5 tygodni do przodu. Człowiek rozumiany jako konsument nie jest w stanie rozpoznać wiele bodźców. W jakimś stopniu pewnie jako ludzie jesteśmy naśladowcami, zaczynając od niemowląt które naśladują zachowanie rodziców, problem zaczyna się gdy mimowolnie zaczynamy naśladować wzorce które w przyszłości ograniczą zdolność samodzielnych wyborów. Jakkolwiek wizja kondycji ludzkiej może być zła, to mam nadzieje nigdy nie jest za późno na otwarcie się na nowe. Z pozdrowieniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: