Książki moje

DSCN1731Skończyłam czytać Dżentelmena w Moskwie. Ponieważ książka będzie należała do tych ukochanych, zaczęłam szukać dla niej miejsca. Musiałam w związku z tym zmienić miejsce innych dzieł. Uświadomiłam sobie, że robię tak przez całe swoje życie: zbieram książki, ustawiam zgodnie z aktualnymi zainteresowaniami, kupuję nowe, zmieniam ich konfigurację. Właściwie, gdybym przestała pisać, miałabym zajęcie do końca życia: skatalogować je wszystkie i wreszcie wiedzieć, co gdzie mam. Bo trochę czuję się zagubiona w tym papierowym oceanie.

Reklamy

Komentarzy 5 to “Książki moje”

  1. Asenata Says:

    Ja kończę teraz jedną książkę i też się za Dżentelmena biorę.

    W książkach dojrzałam Dukaja,zawsze się zastanawiałam czy „Lód” kupić,ale jeżeli chodzi o fantastykę to zawsze się zastanawiam,czy tej fantastyki w fantastyce nie za dużo?

  2. Aszera Says:

    To mąż czytał. 🙂 Ja wsadziłam na górę, nad drzwi. Męczą mi się teraz ręce od ciężkich książek. Pozdrawiam siostrzaną duszę. 🙂

    • Asenata Says:

      A ja sobie ostatnio właśnie takie cegiełki do czytania na ten rok przyszykowałam.A w styczniu udało mi się nie kupić żadnej książki!

      Pozdrawiam 😉

  3. Sfirex Says:

    Pani Asenato. Miałem „Lód”, ale oddałem znajomemu, dlaczego? Książka ta jest tak dziwna, że aż jej nie doczytałem do końca. Ten „Lód” to kataklizm, który niszczy Świat, zabija ludzi i jest ukazany jak potwór a nie zjawisko meteorologiczne. Mnie nie zaciekawiła ta książka, ponieważ nawet jej nie zrozumiałem.
    Chciałbym jeszcze zacytować dwa fragmenty z książki Krzysztofa Kłopotowskiego pt. „Geniusz Żydów na Polski rozum”:
    „Mieszkaliśmy razem w jednym kraju od 800 lat, ale obok siebie. My zamknięci w pysze szlachty, pogardzie mieszczan, ciemnocie chłopów. Oto co pisał rosyjski urzędnik podróżujący po ziemiach zaboru rosyjskiego w 1818 roku:
    „Prawie każda z ich rodzin wynajmuje nauczyciela do dzieci. My mamy nie więcej niżeli 868 szkół w miastach i wsiach, a ogółem 27 985 uczniów. Oni zapewne mają taką samą liczbę uczniów, cała ich ludność bowiem studiuje. Czytają także dziewczęta z najuboższych rodzin. Każda rodzina, żyjąca choćby w najskromniejszych warunkach, kupuje książki, ponieważ w każdym gospodarstwie domowym jest przynajmniej dziesięć książek. A większość mieszkańców chat w (polskich) wioskach dopiero ostatnio usłyszała o elementarzu”.
    Minęły dwa stulecia. W 2014 roku 19 milionów Polaków nie przeczytało ani jednej książki. 10 milionów nie miało w domu żadnej publikacji książkowej. Dwie trzecie narodu polskiego nie ma godnych wzmianki potrzeb umysłowych, choćby na poziomie literatury kobiecej. A każdy umie czytać, zatem nic tego nie usprawiedliwia.”
    Pozdrawiam czytających.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: