Melancholia zimowa

Melancholia zimowa – ładna nazwa dla kwiatka.  Ciągle myślami obracam się wokół przemijania i wieczności. Tu moja najlepsza przyjaciółka w szpitalu; jutro wychodzi, ale ma „zapewnione” powroty; tu redaktor mojej gazety ostatecznie przykuty do łóżka przez SM. Kilka razy dziennie zerkam na statystyki w portalu  POMAGAM. Patrzę czy mu rośnie. Wolniutko, ale ciągle do góry, na teraz ma 53 proc. sumy do zebrania. Robię co mogę, by pomoc rozpowszechnić, ale w obliczu głosów o pomoc z całego świata, ten mój głos jest cichutki. Towarzyszę memu Adamowi godzina po godzinie w jego wędrówce, w której od czasu do czasu zahacza o inny świat. On był dobry całe życie, to i jego inny świat jest dobry. Myślał wczoraj, że jest w muzeum, a w tym muzeum wiszą jego portrety. Spełnia sny za życia. W sumie fajne. Idę po zakupy po Nowym Świecie, zahaczam o likwidowaną księgarnię Matras i patrzę na stosy książek przecenionych o 70 proc. Szukałam, szukałam, nic nie wybrałam. Przed Matrasem był sklep Triumpha. Ileż czarnych koszulek tu kupiłam, raz nawet przypadkiem wyniosłam z niego majteczki, które wisiały na wieszaczku, a ten przyczepił mi się do torby (przedefilowałam z tymi majtkami przez pół Nowego Światu, nawet jeden pisarz katolicki to opisał potem) – a tu nie ma sklepu, w likwidacji. Radość spora z powrotu pani Galiny, naszej pomocy domowej, legalnej, ze służą zdrowia, ale Galina smutna, właśnie pochowała mamę. Wszędzie te kwiatki – smutaski, melancholie zimowe…

https://pomagam.pl/WsparciedlaMarka

Reklamy

Komentarzy 6 to “Melancholia zimowa”

  1. Sfirex Says:

    Spróbuję Panią podnieść na duchu jedną z moich kontemplacji.
    Zastanawiałem się kiedyś nad upływem czasu. Znalazłem w związku z tym ciekawostkę, że wg. naukowców żadna informacja we wszechświecie nie ginie bezpowrotnie. Wyobraziłem sobie wtedy, że mógłbym stworzyć wizualizację żyć wszystkich ludzi, którzy żyli, żyją lub nawet dopiero będą żyć (Einstein potwierdził podróże w przyszłość). Mógłbym wtedy pojawić się (ponieważ byłaby to wizualizacja wielowymiarowa a nie obraz na ekranie) obok mojego przodka z XV wieku i jako duchowy towarzysz przeżyć z nim jego życie. Mógłbym w ten sam sposób odwiedzić dalekich przodków z przyszłości. Ale mógłbym też, nawet wielokrotnie, dostrzec w życiach ludzi, których obecnie lubię, kocham, szanuję, to czego teraz w nich nie widzę i za co jestem na nich zły, a co z ich perspektywy wygląda zupełnie inaczej.
    Ilu wrogów po takich wizualizacjach nabierze do siebie szacunku i wybaczy sobie co złe, a ilu zobaczy w człowieku, kobiecie, dziecku, człowieka? – pytanie retoryczne.

  2. Asenata Says:

    Przemijanie minuta po minucie,dzień po dniu,rok po roku
    W ubiegłym roku odeszły z mojej rodziny dwie osoby.Zwiędły jak te liście na drzewie.Oderwały się i z wiatrem odleciały.
    Na zawsze,czy się odrodzą-nie wiem!!

    Melancholia zimowa !!
    U mnie częściej zakwita zaduma jesienna!

  3. zwykły profan Says:

    Moja 74 letnia mama opowiadała mi wczoraj o książce którą czyta, o pewnym włoskim księdzu Dolindo Routolo. Mówiła że przed śmiercią długo chorował,i był bardzo słaby, a kiedy przyszedł ten moment nagle nabrał sił, usiadł na brzegu łóżka i wyciągnął ramiona jakgdyby na najlepsze powitanie kogoś,i wtedy umarł. Też bym tak chciał umierać kiedy już przyjdzie ten czas. Jak będzie nie wiem. Życzę każdemu piszącemu miłości w sercu w nowym czasie.

  4. Aszera Says:

    Dziękuję. 🙂

  5. www.WojciechDomagala.com Says:

    Ble, ble, ble.

  6. Aszera Says:

    Wojciech Domagała: Pan nie jest po prostu dobrym człowiekiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: