Wolnomularze wokół konfliktu wartości

Gdy śledzę „dobrą i jeszcze lepszą zmianę”, wspominam wolnomularzy, którzy stawali wobec chyba  jeszcze większych niż my dzisiaj konfliktów wartości: Struga, Korczaka, Lipskiego. O nich piszemy w zimowym „Wolnomularzu Polskim” (nr 73). Na zakończenie pięknej lożowej deski siostra Prometei napisała, jak się zachować w takich przypadkach. Co Wy na to? :

  1. Zachowywać się przyzwoicie, nie zapominając o szacunku dla drugiego człowieka.
  2. Unikać kompromisów pomiędzy światem wartości a codzienną egzystencją.
  3. Być tolerancyjnym, dostrzegając podobieństwa między ludźmi tam, gdzie inni najchętniej widzą różnice.
  4. Być otwartym na wiedzę, która jako jedyna pozwala niezawodnie oswajać okrutną rzeczywistość.
  5. Kochać swych braci, zwłaszcza słabych i znajdujących się w potrzebie.
  6. Unikać rozwiązań siłowych.
  7. Dawać świadectwo prawdzie.

Komentarze 3 to “Wolnomularze wokół konfliktu wartości”

  1. Sfirex Says:

    „Możesz przeżyć całe życie i tak naprawdę nikogo nie poznać”. Cytat zaczerpnąłem z filmu „Buntownik z wyboru”. A więc kiedy mogę powiedzieć, że kogoś znam!? Po pięciu, piętnastu latach? Po pięciu, pięciuset piwach? Po kilku imprezach, na których byli też inni „znajomi”? Wartości, o których pisze Pani Wolnomularka z loży Prometea odnoszą się do ludzi otwartych, którzy bardzo chcą poznać innych – bo poznać to znaczy zrozumieć, a zrozumienie otwiera drzwi do naszych serc. Kiedyś poznałem pewnego starszego Pana, który po pewnym czasie został moim Przyjacielem. To, że przez ponad dziesięć lat wiedziałem, że jest ktoś kto mnie rozumie i do kogo mogę się zawsze zwrócić, spowodowało, że rozkwitłem jak kwiat w rękach ogrodnika. Jeden człowiek, tylko tym, że był przy mnie, dał mi więcej miłości niż wcześniej dostałem od mojego otoczenia. Każdy z nas może się stać takim staruszkiem dla kogoś innego, lub dla wielu osób, tak jak to robią, uważane przez nas za wybitne osoby, takie jak na przykład Pan Janusz Korczak.

  2. Aszera Says:

    I ja miałam takich przyjaciół, jednym był ksiądz już nieżyjący. Lubiliśmy się szanowali, choć byliśmy jak woda z ogniem. Ta znajomość dała m tyle, że w sporach masońsko-kościelnych zawsze staram się znaleźć coś dobrego, jakieś dobre wyjście, szczyptę optymizmu. Druga znajomość mnie szalenie zainspirowała, choć był On jak olbrzymi głaz stojący na mojej drodze (przemieniłam to w wiersz o strumyku, który zmienił się w wodospad, bez głazu nigdy by tego nie zrobił.

  3. www.WojciechDomagala.com Says:

    Jakie wy macie wartości oprócz złota i pieniędzy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: