O nieszczęsne Mopsichy!

Franc-masson przyjaźń w sekcie zachowuje

I miłość świadczy nad swym towarzyszem;

Wspomódz bliźniego tak się obliguje,

Jeden drugiego nie cierpieć hołyszemm

Nie lepszaż przyjaźń z takim kameratem,

Niż dla wierności dać się zwać psu bratem?

Bo w tem stworzeniu ni dusza, ni sekta

Miejsca nie znajdzie, podły gust niewieści

u której takie psy mają respekta,

Że go całuje, na kolanach pieści:

Przy tych karessach smrodliwie oddycha

Czy to mops młody, czy stara mopsicha.

Jeźli za wierność psa kładziesz przy sobie

Na aksamitnem wezgłowiu u łóżka;

Ja cię przestrzegam z affekta ku tobie,

Że śmiele przyjdzie twój domowy służka,

Przekupi wierność, mops na mięso łasy,

Przyniósłszy z sobą kawałek kiełbasy.

To fragment wiersza z połowy XVIII w. naszej Muzy sarmackiej – Elżbiety Drużbackiej. Masonów jakoś jeszcze rozumiała, pisała, że Pan Bóg nawet Szawłowi pokazał drogę i ten został Pawłem; dla mopsich zrozumienia ani zmiłowania nie miała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: