Ścięte/święte dęby

swiezo-sciety-dab-milanowek-kolo-warszawy-tanio-pozostale-milanowek-188504007Od wczoraj nie mogę przestać myśleć o pani Lucynce, która przez kilkanaście lat była naszą gospodynią. Nie mogę powiedzieć, bym schudła na jej wikcie, wręcz odwrotnie – pani Lucyna gotowała po staropolsku. Gdy coś drobnego w domu się zepsuło, wzywała męża, który wszystko potrafił zrobić i zreperować, odwrotnie niż mój Adam, który psuł rzeczy mechaniczne patrząc tylko na nie, nie mówiąc o dotykaniu. Wczoraj dowiedziałam się, że mąż pani Lucyny nie żyje. Zabiły go, a raczej jego słabe serce korzenie dębów, które w ramach „Lex Szyszko” postanowili wyciąć na swojej działce, przy domu. Od dawna dębowe, jesienne liście zatruwały pani Lucynie życie, ale dopiero prawo nowej władzy dało jej możliwość wycinki. Nie wiem kto te dęby wycinał, kto je potem rąbał, w każdym razie mąż postanowił wykarczować korzenie. I po pewnej majowej nocy już się rano nie obudził. Targają mną sprzeczne uczucie: od wielkiego żalu dla dobrych ludzi, z którymi byliśmy związani tyle lat, po miłość do drzew, a zwłaszcza „świętych”, słowiańskich dębów. I jest mi bardzo gorzko.

Reklamy

Komentarze 2 to “Ścięte/święte dęby”

  1. Asenata Says:

    Ostatnio jakoś tylko gorzko może nam być

  2. Aszera Says:

    To prawda. Smutne… Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: