Mój harcerski obóz

Harcerki - ja i Tereska Łącka (3)Nie wiem, jak mają na imię dwie harcerki, które zginęły na obozie w Suszku. Miały kilkanaście lat. Od soboty rano ciągle o nich myślę. W oczach stanął mi mój harcerski obóz w 1968 r., wichura, zalany namiot, pływający tenisówek, huk, ryk wiatru i ewakuacja do pobliskiej szkoły.  Wszystko nagle stanęło przede mną jak żywe, jakby nie upłynęło pół wieku. Nasza wichura nie była tak tragiczna w skutkach, wszyscy wyszliśmy bez szwanku, ale obóz został zdemolowany. Mam i inne obrazki z tamtych jednak szczęśliwych czasów. Siedzę w kuchni pod sosnami i obieram ziemniaki, przede mną olbrzymi gar i ziemniaków stos. W domu nigdy nie obierałam ziemniaków, przeważnie jadaliśmy w stołówkach lub w sanatoriach (W Kudowie-Zdroju dobrze gotowano). Kolejna wizja: krzyk, to wylewa się wielki gar botwinki, która chlusnęła druhowi na rękę, ten nie wytrzymał bólu i puścił ucho; cała botwinka rozpłynęła się po korzeniach sosen i piasku. Nie ma zupy – jemy wstrętne topione masło z puszek, chyba z Unry. Znowu motyw kuchenny. Szorujemy gary w jeziorze, na malutkiej przystani. Moment – wielka pokrywa się topi i znika w odmętach. Nurkuję, łowię pokrywę (zawsze dobrze pływałam 🙂 ). I wieczór, ognisko, zabawa w „Mam chusteczkę haftowaną”. Czy mnie ktoś wybierze i pocałuje?… Wybrał. Byłam wówczas kronikarzem naszej drużyny, ponoć ta kronika została potem zakopana w szczelnym opakowaniu, by świadczyć o czasach, które  (słusznie) minęły.

Zdjęcie pochodzi z końca lat 60-tych. Od lewej moja szkolna i harcerska przyjaciółka Tereska Łącka, z prawej ja sama.

Komentarze 3 to “Mój harcerski obóz”

  1. Andrzej Eliasz Says:

    Jacy jestesmy bezradni wobec natury. Tak wiele umiemy, a tak wiele przed nami.

  2. Asenata Says:

    A przewodniczący ZHR przy okazji kondolencji zastanawiał się jakiż to „Boży Plan przewidział takie wydarzenie”

  3. Wieslaw Wojak Says:

    Botwinke to ja wylalem, szybko sie zagoilo a bylo to w Ostrowiu nad morzem w 1969r. W Lubniewicach spadlo drzewo przez namiot i lozko Stein. Byla u komendanta Stefana i cos pisala,nikt nie ucierpial. Obozach spal po wyczerpujacym marszu. Mialem warte i
    to wszystko widzialem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: