Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska

Steinmetz-1568Lepiej mi, ale do wychodzenia z domu daleko. Gdybym nie była tu gdzie jestem,gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska, to byłabym: jutro wśród sióstr loży Gaja Aeterna, której przybędą trzy nowe ogniwa; pojutrze: wśród sióstr i braci głównie z WWP (Atanorze, jesteś wielki!) i naszych lóż żeńskich, którzy będą pracować bardzo operatywnie nad odnowieniem naszego lokalu; pojutrze, na wykładzie brata profesora Cegielskiego o wyklętych masonach w Kawiarni Nowy Świat Muzyki. A tymczasem łykam tabletki, piję ziółka, poddaję akupunkturze (niech żyje!)  w wykonaniu cudownej doktor Ojuno i oglądam telewizję. Dawka wiadomości jednodniowa może chorobę (każdą) pogłębić…

PS Już się za to zadeklarowałam na wykład o Polkach masonkach od XVIII do XXI wieku na 30 września. Wtedy nie na skrzydłach, ale pociągiem pojadę „do Śląska” na konferencję nt. wolnomularstwa. 🙂

 

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska”

  1. zwykły profan Says:

    Alleluja. Wracają Pani siły i chęć do pracy. Rysunek skojarzył mi się z ciągłą pracą. No i chyba tego nauczyłem się na Pani blogu że Mason ten zaangażowany w rozwój w wydaniu dogmatów masońskich musi pracować. Czasami gdy zdarza mi się przeżywać jakieś niedomaganie uświadamiam sobie że życie jest tak delikatną tkaniną jak pajęczyna. A później zdrowieję i wraz z głową pełną przeróżnych myśli i planów ta świadomość odchodzi. Szczerze mówiąc wolałbym aby pozostawała. W sposób nieuleczalny ciągle o czymś myślę. A to co naprawdę cenne pozostaje niezauważone. Zdrowie, świadomość jak cenne są te najdrobniejsze rzeczy, zrobienie śniadania, uśmiech, skoszenie trawnika itp. Życzę radości w tych najdrobniejszych rzeczach, w pisaniu rysowaniu, sprzątaniu.
    Zdjęcie kobiety schodzącej po schodkach ma w sobie klimat, podoba mi się tonacja niebieskiego koloru, pokazuje ostrożność przy schodzeniu, być może niedomaganie. Myśl przewodnia wpisu samotność. Być może kobieta na zdjęciu cierpi i czuje się opuszczona. A być może zna wartość tych najdrobniejszych rzeczy. Być może nie przelicza na złotówki kilku godzin z trudem pokonanego odcinka od punktu a do punktu b. Bardziej widzę ją w ten sposób. Jak jest nie wiem.
    W tym przydługim wpisie wspomnę jeszcze o Leo Taxilu. Trochę myślałem o nim. Może nie dlatego że Masoni wspominają tą postać tłumacząc tzw „czarną legendę”. Przeczytałem gdzieś że ten człowiek ostatecznie naśmiewał się także z katolików którzy uwierzyli w jego historie. Nie wiem jak było naprawdę i szczerze nie ma ta postać większego znaczenia dla mnie po za jednym faktem. Jeżeli kłamał, w dobrej czy złej wierze, to nie był wolnym człowiekiem, dźwigał kłamstwo i szyderstwo, nie mógł być wolny.
    W Chrześcijaństwie jest mowa o nieograniczonym Bogu, Stwórcy, który gotowy jest ponieść ofiarę dla ludzkiej wolności. Wolności od wielu rzeczy, także kłamstwa. Myślałem o tej postaci przez pryzmat nawrócenia. Jeżeli nawrócenie jest dostrzeganiem rzeczy wcześniej niedostrzeganych, poznawanie że stare przyzwyczajenia w gruncie rzeczy hamują, jakim mogło być jego nawrócenie. Nawrócenie zawiera w sobie etap od złego do dobrego. Inny termin rozwój etap od dobrego do lepszego. Tak rozumiem nawrócenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: