3 maja z pogotowiem i rwą

3 maja – tj. noc – spędziłam z pogotowiem. Rwa rwa  jak… rwa, nie mogłam się poruszyć. Przyjechala św. Ola (godz. 1.30),potem karetka. Jacy fajni chłopcy i dziewczyna. Dostałam kroplówkę, potem jeszcze porcję tejże  potem wyczołgałam się z łóżka.  Jedziemy  do szpitala Orłowskiego. Jeszcze jedna kroplówka, recepta.  Ola, taksówka, dom.. Rzuciłam się na łóżko. Po 1,5 godz. obudziłam się. Zejście z niego zabrało mi 2 godziny.     nie kładę się  – piszę – wszystko jest lepsza od łóżka, tj. wstawania z niego, gdy ma się wrażenie, że się dusisz.  Na fotce resztki po pogotowiu.

DSCN0922

Advertisements

komentarzy 5 to “3 maja z pogotowiem i rwą”

  1. zwykły profan Says:

    Najbardziej spodobało mi się stwierdzenie „przyjechała św. Ola”. Fajne rzecz Pani płodzi w tych boleściach. Niebo w tym jest.

  2. Aszera Says:

    Piek.lo (bólu) blisko nieba…

  3. patryk Says:

    …bo ja np. boję się śmierci. I mam niedaleko do niej, bo cóż to jest 5-10-15 lat życia ? Nic. Więc się boję. I boję się, że miałem zbyt mało wiary w Boga.

  4. Aszera Says:

    moze pan byc te jedna owca, ktorej Pasterz poszuka zostawiając resztę. A ja?

  5. patryk Says:

    Widzę, że ma pani głęboką wiarę w Boga. Kiedyś się spotkamy. Wszelkiego Dobra !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: