Czerwona Góra i sosny

Dzisiaj wstrząsnęła mną wiadomość, którą otrzymałam od mojej mamusi, mieszkanki Czerwonej Góry k. Chęcin, najpiękniejszego osiedla na świecie, że  mieszkańcy „Różowego Domu” napisali do gminy, aby wyciąć kilka sosen, ale nie spod  i c h  budynku, bo tam od dawna z przodu  jest łyso, tylko  n a s z e g o  domu. Gotowam jechać i przykuć się do sosny. Sama sprowadziłam tam kiedyś „lekarza drzew”, by je zbadał, czy nie stanowią niebezpieczeństwa. Te sosny- zdrowe! –  to moja wielka miłość. Nie wiem, jak ktoś, kto ma takie cudo koło siebie, może chcieć je wyciąć! Pewnie wolałby mieszkać w domku na prerii, różowym domku, w kolorze a la „majteczki w kropeczki”. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: