Łzy w loży

Loża tuż po zamknięciu KonwentuNo i popłakałam się. W czasie prac loży. Podczas czytania swojej własnej deski o wydarzeniach sprzed 23 lat. Dziwne to było. Nagle znalazłam się w tamtym czasie i przeżywałam na nowo i bardzo silnie te wszystkie emocje: podróż w niewiadome, do Paryża na inicjację masońską; śmierć męża koleżanki, która także miała jechać do Paryża, a nie pojechała; pogrzeb br:.Gliwica, Wielkiego Mistrza WLNP, na który poszedł Adam, i z którym nie mogłam się pożegnać. Wszystko to sprawiło, że łzy same potoczyły się po mej twarzy. No cóż. Takie właśnie prace pamięta się najbardziej; prace jubileuszowe Prometei i Gai w 70-lecie powstania Wielkiej Żeńskiej Loży Francji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: