Wypoczęta, uśmiechnięta :-)

Witam Czytelników Aszery. Jaki człowiek głupi, że nie odpoczywa częściej; człowiek – czyli ja. Po tygodniu w Busku jestem odnowiona cieleśnie i duchowo (choć coś strzyka w krzyżu od samego ranka). Brałam bicze wodne (nie boże), masaż wibracyjny i kąpiel solankowo-siarkową. „Na deser” chodziłam do kosmetyczki – mniam, mniam. Przeczytałam grubaśną książkę o miłości i nienawiści, spacerowałam po parku i cykałam fotki: zardzewiałym kłódkom, zakonnicy z komórką, parom i parkom na ławeczkach i staremu kościółkowi, wzniesionemu  po cichu, by zaborca się nie dowiedział (kto wie, pod jakim zaborem było Busko?). Odwiedziałam starą znajomą z czasów, gdy pomagałam szpitalowi na Górce (przez 6 lat jeździłam na Górkę kilka razy w roku). Wystarczy. Do roboty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: