Emerytka chce emigrować – wewnętrznie

Od wczesnego ranka oglądam, słucham, analizuję debatę amerykańskich kandydatów na prezydenta USA. Oczywiście, wolę Clinton, jej sposób argumentacji, elegancję, spokój, kompetencję. Gdybym była Amerykanką, głosowałabym na nią, ale wcale nie wiem czy wygra, czy obywatele USA nie postawią czasami na wywrócenie swego systemu do góry nogami. I też ich trochę rozumiem. Czy może większości podobać się system światowy, który kilkudziesięciu osobom daje własności tyle, ile 3,5 miliardom biedniejszych Ziemian? Ten bunt miewa brzydką twarz, nie jest elegancki ani „kulturalny”, chciałoby mi się wręcz napisać – prostacki czy chamski. Ale stare elity odchodzących czy ginących cywilizacji zawsze to mówiły o tych, którzy mieli ich zmienić, rzadko dobrocią. No więc smutno mi generalnie i coraz częściej chce mi się emigrować wewnętrznie, do świata, który znam i kocham: książek, sztuki, przyrody no i rodziny rzecz jasna. Pewnie to małoduszność, albo oportunizm, albo zmęczenie materiału. W sumie jestem na emeryturze, a emerytce więcej wolno, nie?😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: