Plac Wolności

Swój własny Plac Wolności zrobiliśmy sobie na werandzie w Zalesiu. Jest tam wszystko: drzewa, paprocie, bluszcz i trawa, powietrze, książki i anielski spokój. Anielski spokój był także i we mnie. Nie naruszył go zbytnio przejrzały arbuz, miał być pierwszy w tym roku. Będzie ostatni. Jest teraz ozdobą kompostu. Zrekompensowały mi wszystko winogrona, które dojrzały nie wiadomo kiedy i ułożyły się w cudowną pergolę. Zrobiłam jak zawsze bukiet z ostatnich, letnich kwiatów. Rozmyślałam o wielu sprawach: mijającym czasie, papieżu Franciszku, globaliżmie i kapitaliźmie, Baumanie i Michniku; no i o PRL-u, bo w Zalesiu zawsze podczytuję (nikt wszak nie widzi) stare książki Fleszarowej Muskat. Dzisiaj czytałam Stangreta jaśnie pani. Jestem w momencie, gdy ze Wschodu grają katiusze, a folwarczni szykują się do zajęcia pańskiej ziemi. Nb. ciekawe, że przy wątkach reprywatyzacyjnych nikt nie mówi o oddaniu przez chłopów ziemi z reformy rolnej. Spadkobiercy „jaśnie pani” pewnie gdzieś żyjąi  też oczekują dziejowej sprawiedliwości. Myślałam też o płonocących wieżach w World Tade Center,i  że 15 lat temu zaczynał się strasznie trudny okres i dla mnie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: