Po koncercie Aloszy Awdiejewa

14055149_10208669778694013_7011861971749805990_nOla, Adam i ja przed koncertem Aloszy Awdiejewa. Po koncercie też byliśmy uśmiechnięci, tylko pewnie bardziej nostalgicznie. Nie wiem do końca, co mnie tak zachwyciło, bo piosenki znałam, mamy je na płytach, choć dość rzadko słuchanych. Tak sobie teraz myślę, że przynajmniej część, to odblask mojej młodości. I mówiłam dobrze po rosyjsku, i czytałam, i wiersze recytowałam, grałam na pianinie  i śpiewałam Bułata Okudżawę. To we mnie zostało i natychmiast wyszło, gdy zabrzmiały pierwsze akordy gitary. No i ten finał:

Paka ziemlia jeszczio wiertitsa… Dopóki ziemia kręci się…

Cały ten żydowsko-rosyjsko-cygański klimat tkwi we mnie. Doszedł jeszcze klimat masoński, bo kilku „naszych” tam było. I nie wiem: jak bym nie chciała być z Zachodu, to i tak jestem ze Wschodu.🙂😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: