Wierszyk proroczy o głazie i strumieniu

Płynął z góry strumyk,
przez zielony las,
gdy napotkał nagle przeogromny głaz.
„Ni okrążyć, ni opłynąć,
przyjdzie przy tym głazie zginąć”
– myślał strumyk, Boga prosił,
metr po metrze się podnosił,
rósł, potężniał,nabrał siły,
aż się sosny pochyliły ze zdumienia,
gdy z tej woli czy natchnienia
głaz się nagle zachybocze,
dudni, jęczy, gra, łoskocze
i po stoku głaz się stacza,
za nim – pędząc – woda wkracza 
kropel gradem…
Stał się strumień wodospadem!
Leci z hukiem na kamienie,
w które stary głaz się zmienił.
Pan Bóg duszę im odmienił
i stali się, od niechcenia,
duchem głazu i strumienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: