Buraki, powtórki, korekty…

Zamiast knuć gdzieć w piwnicy i rządzić światem, ja redaguję i korektuję teksty (ostatnie do wiosennego „Wolnomularza Polskiego”), czytam masońską „ściągę”, czyli materiał powtórkowy wyższych stopni od … x do… y, robię moją koronną sałatkę buraczkową (aby siostrom z Francji smakowała!). Ze dwa kilogramów kolorowych Świec zaniosłam gdzie trzeba już wczoraj, sprzątnęłam pewien niewielki przybytek. 🙂 Jutro zaczyna się nasz siostrzany maraton. Ufff. Praca spekulatywna wymaga nieraz mnóstwo operatywnej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: