Abp. Wielgus i masoni

Zainteresowałam się ostatnio „Gazetą Warszawską”, której masoneria jest jednym z ulubionych tematów. W styczniu br., wspomniane pismo na czołówce zaanonsowało tekst inspirowany sprawą abp. Stanisława Wielgusa. Gazeta sugeruje, że stali za tym wszystkim masoni. Nie wiem jak tam inni moi bracia i siostry wolnomularze, ale ja rzeczywiście zajmowałam się abp. Wielgusem. W poprzedniku Aszery, blogu Chichot historii tak pisałam 2 kwietnia 2010 r.:

„Dzisiaj otrzymałam w podarunku małą książeczkę pt. żyć prawdziwie. Jej autorem jest ks. arcybiskup Stanisław Wielgus. Czas biegnie szybko. To już trzy lata, jak doszło do rezygnacji księdza arcybiskupa z Metropolii Warszawskiej, po tym, gdy publicznie został oskarżony o współpracę z bezpieką. Kilka miesięcy temu w Polityce przeczytałam artykuł, jak to było „robione”, kto korzystał z IPN-owskich teczek arcybiskupa, jakie robiono przy tym  machlojki i kombinacje, jakie toczyły się narady w tej sprawie… Oczywiście, niczego to nie zmieniło. Wszyscy słyszeli o „sprawie arcybiskupa Wielgusa”, a tylko niektórzy przeczytali Politykę. I pewnie jeszcze nie ci, co naprawdę powinni. Żal mi było arcybiskupa, W przedziwny sposób jego losy związały się z moimi, bowiem poprzez ciąg przyczyn i skutków poznałam wtedy w Choszczówce ks. Feliksa, cudownego człowieka i kapłana, który znacząco wpłynął na moje dalsze losy. I to on właśnie podarował mi dzisiaj tę książeczkę, z której cytuję następujące słowa:

<Miłość bliźniego jest sprawą trudną, ale stanowi ona probierz naszego chrześcijaństwa. Nie można być prawdziwym chrześcijaninem, jeśli się nienawidzi swoich bliźnich, jeśli długie lata nie rozmawia się ze swoim sąsiadem czy krewnym z powodu jakichś drobiazgów, złego słowa czy wyrządzonej przykrości. Zdarza się, że chrześcijanie gniewają się całymi latami, nie odzywają się do siebie, traktują się jak wrogów i mszczą się przy każdej okazji. Bywa, że wrogość, nienawiść, a także złe, wulgarne i podłe slowa panują w niejednej rodzinie, bywa, że tak traktują się ci, którzy powinni być  sobie najbliźsi. Czy to jest chrześcijaństwo? Nie, to już nie jest chrześcijaństwo. Chociażby ktoś cały dzień siedzial w kościele i odmawial modlitwy, jeśli nienawidzi swoich bliźnich i krzywdzi ich, taki człowiek nie jest prawdziwym chrześcijaninem”.

No i tak właśnie masoni „zajmowali się” sprawą abp. Wielgusa. A przynajmniej jedna masonka.🙂 Ks. Feliks nie żyje od września zeszłego roku, ale – jak widać – nadal działa z zaświatów. Daje świadectwo prawdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: