Wspaniały kapłan i człowiek – ks. Feliks Folejewski

Obraz ks. Folejewskiego
Wczoraj pisałam o śmierci o. Jana Góry, dziś – od Jana Grzegorczyka dowiedziałam się, że 3 miesiące temu zmarł innym, bliski mi kapłan, ks. Feliks Folejewski, pallotyn.  Tak pisałam na innym swoim blogu pt. Chichot historii 10 października 2009 r.: „Wczoraj gściliśmy w domu cudownego księdza i cudownego człowieka, ks. Feliksa Folejewskiego, pallotyna. W czerwcu miał 50-lecie kapłaństwa. Z prezentem trochę poczekaliśmy. Nasz domowy artysta Fredek Wysocki namalował ks. Feliksa jak żywego, w tle domalował Częstochowę. Wzruszeń było co niemiara. Księdza poznałam zupełnie przypadkiem, gdy zgubilam się z moim przyjacielem, Janem Grzegorczykiem w lesie w Choszczówce, gdzie stoi letni dom prymasa Wyszyńskiego. Stanęliśmy na rozstaju pod drewnianym krzyżem w tymże lesie i wysyłaliśmy esemesy o ratunek. Z Choszczowki przyjechała po nas pani Basia, zaprowadziła do prymasowskiego domu i na obiad, bo była właśnie ta pora. W obiedzie uczestniczył ksiądz. To był właśnie ksiądz Feliks. Był styczeń 2007 r. I ksiądz został z naszą rodziną już na zawsze, a my z nim. Ksiądz uważa, że żyje dzięki cudowi św. Faustyny. Przeżył ćwierć wieku temu śmierć kliniczną, jego serce właściwie nie powinno bić, a bije taką miłością do ludzi”.

Teraz mogę napisać, bo nikt już Mu nic nie zrobi, iż ksiądz wiedział, że my wszyscy w rodzinie jesteśmy masonami. Kiedyś powiedział mi przy kolejnej wizycie u Niego na Skaryszewskiej: „To biorę na swoje sumienie”. W licznych rozmowach mówiłam Mu o masonerii, rozwiewałam wątpliwości, a miał ich wiele, jako ksiądz prawdziwie „narodowy”. „Ja wiem Mirko, że ty nie zrobisz nic złego”. Wierzył mi i ufał. Najważniejsze dla Niego było miłosierdzie i wiara w człowieka. Poza wszystkim był po prostu dobry, bardzo, bardzo dobry.

Tagi:

Odpowiedzi: 4 to “Wspaniały kapłan i człowiek – ks. Feliks Folejewski”

  1. x. Tomasz SAC Says:

    Szczęść Boże! Miło mi czytać dobre rzeczy na temat mojego współbrata. Tak się składa, ze też jestem pallotynem.
    Pisze Pani w swoim tekście, że jest masonką. I tu od razu chcę zaznaczyć, że mój wpis w żadnym wypadku nie jest próbą osądzania czy wręcz potępiania Pani. Jednak moim obowiązkiem jako kapłana jest zwrócić uwagę na fakt, że bycie masonem jest obciążone grzechem ciężkim. W wielu dokumentach Kościoła mowa jest o tym, że organizacja masońska jest z gruntu antychrześcijańska, a zwłaszcza antykatolicka.
    Powtarzam, nie jest moim celem osądzać i potępiać. Sam Jezus nie potępiał. Mówił: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych ale grzeszników” (Mt 9, 9-13). I w tym duchu każdy kapłan ma się spotykać z ludźmi, szukać w nich dobra, by pomóc im je wydobyć i by sami mogli je w sobie zobaczyć. I rzeczywiście – taki był x. Feliks (z łac. szczęśliwy) Ale każdy kapłan ma obowiązek dopowiedzieć też inne słowa Chrystusa: „Ja też cię nie potępiam. Idź lecz odtąd już nie grzesz” (j 8, 11). To jest wezwanie Chrystusowe do przemiany myślenia, do przemiany postępowania, do stanięcia w prawdzie.
    Św. Augustyn, jeśli sobie dobrze przypominam, powiedział, żeby nienawidzić grzech, a kochać grzesznika. Myślę, że księdzu Feliksowi niełatwo było zaakceptować Pani przynależność do masonerii, jednak nie odrzucał Pani jako takiej. Trudno mi teraz za niego mówić, ale być może chciał dać szansę, by Pani sama doszła do prawdy o sobie, o Bogu i o Kościele. I w tym widzę też wielkość mojego Współbrata.
    Pozdrawiam i życzę głębokiego spotkania z Tym, który dla naszego zbawienia zdecydował się przyjąć na siebie człowieczeństwo i w ten sposób przebóstwił ludzką naturę.

  2. Aszera Says:

    Drogi księże Tomaszu. Dziękuję za zainteresowanie. Może to ksiądz był kilka razy z nami, w pokoju ks. Feliksa na Skaryszewskiej? Czy ks. zajmuje się może narkomanami? Jeśli nigdy nie spotkaliśmy się, to nic straconego. Bardzo kochałam ks. Feliksa. Poświęciłam Mu wiele słów i swego czasu ofiarowałam duży tekst. pt. Moje spotkania z księdzem Feliksem. Jest pewnie wśród mnóstwa papierów, które zgromadził. Bardzo bym chciała księdzu przesłać mailem te moje refleksje, bo one bardzo wiele mówią o stosunku księdza Feliksa do nas, grzeszników, czyli zwykłych ludzi. W pokoju u księdza był Jego portret, w tle – Jasna Góra. To nasza rodzina ofiarowała ten portret na 50-lecie kapłaństwa. Ofiarowaliśmy też obraz ze wspaniałymi ramami ze zwykłych desek Jezusa Chrystusa, nie wiem, co się z tym obrazem stało – był bardzo duży. Bywałam z ks. Feliksem w Choszczowce, pojechałam do Niego wraz z mężem do Płocka, do sanktuarium św. Faustyny. O mnie mówił, że nasze spotkanie jest prawdziwym cudem, które Mu się zdarzały w życiu. To On nam udzielił z mężem ślubu kościelnego, w Kościele Św. Krzyża w Warszawie. Jak powiedział: „Zna nas i wszystko bierze na swoje kapłańskie sumienie”. Ja myślę, że kiedyś ks. Feliks zostanie co najmniej Błogosławionym. Wszystkiego dobrego na święta i w Nowym Roku 2016. ..

  3. Aszera Says:

    Acha, jako masonka nigdy nie byłam antychrześcijańska. W wydawanym przez nas kwartalniku „Wolnomularz Polski” piszemy o wielu chrześcijańskich pasterzach – pastorach, którzy inaczej niż katolicy oceniają masonerię.

  4. Kadalber Says:

    Pomijając już fakt, że X. Tomasz powiela stereotypowy pogląd (rozpowszechniany m.in. przez S. Krajskiego), że organizacja wolnomularska jest Z GRUNTU antychrześcijańska czy antykatolicka.
    Nie jest łatwo zrozumieć masonerii bez głębszego wejrzenia w jej historię (różnych odłamów i nurtów w poszczególnych rejonach świata), czy przyjrzenia się bliżej jej stronie ideowej bez uprzedniego przypinania łatek na podstawie wyciętych fragmentów historii Wielkich Wschodów we Włoszech i Francji, czy też wyrwanych z kontekstu oświadczeń bądź działań poszczególnych masonów .
    Taka ciekawostka – wolnomularze jakobiccy, członkowie lóż stuartowskich, walczyli o restaurację katolickich Stuartów na tronie angielskim i – jako katolicy – padli ofiarą nietolerancji religijnej ze strony części protestantów angielskich. Ten niewygodny epizod historii początków wolnomularstwa jest nagminnie pomijany przez antymasońskich pamflecistów, jako nieprzystający do ich antykatolickiej i antychrześcijańskiej wizji wolnomularstwa.
    Polecam również tekst Leopolda Schikory na temat stosunku niemieckiego Kościoła Ewangelickiego do wolnomularstwa:

    http://wolnomularstwo.info.pl/index.php/masoneria-a-religia/item/313-kosciol-ewangelicki-a-masoneria

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: