11 listopada 1918 roku…

DSCN788811 listopada 1918 r. Było ponoć zimniej niż dzisiaj. Warszawa listopadowa, zmęczona wojną, niedostatkiem, chorobami, biedą. W latach 80-tych, gdy kończyłam kwerendę do swojej pracy doktorskiej, natknęłam się na list Izy Moszczeńskiej do Stanisława Kota. Oboje byli działaczami niepodległościowymi, związanymi przez lata wojny z DW, czyli Departamentem Wojskowym NKN. W DW rządził płk Władysław Sikorski, Moszczeńska i Kot byli jego współpracownikami. Najbliższymi. Gdy nastąpił tzw. „kryzys przysięgowy” na rozkaz brygadiera Piłsudskiego, dawne przyjaźnie trzasły, rozpoczęły się polskie kłótnie. Były internowania legionistów I Brygady Legionów. Piłsudski trafił w końcu do Magdeburga (Moszczeńska została oskarżona przez piłsudczyków o denucjację brygadiera).  I właśnie pod koniec października 1918 r. pisała Moszczeńska do Kota o swarach, maraźmie, zaprzepaszczonych wojennych staraniach, beznadziei. I nikt z nich wówczas nie czuł, że ta wyśniona Niepodległość jest tuż, tuż. Dopiero po latach widać, co ostało się w dorobku Polaków, a co pokrył pył zapomnienia. Dwaj najwięksi adwersarze z tamtego okresu – Piłsudski i Sikorski  zgodnie leżą na Wawelu uznani przez potomnych za bohaterów narodowych. Któż z dzisiejszych politycznych graczy zasłuży na to miano?

PS Nasi masońscy goście z jubileuszu Prometei wyjechali z dwoma pięknymi albumami o Polsce (na zdjęciu). Siostry z Francji i Rumunii były pod wrażeniem piękna Warszawy, naszej gościnności, smaku polskich potraw, jakości prac wolnomularskich. Polska w rozkwicie – mówiły.

Advertisements

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: