Aszera na półmetku

DSCN7781Aszera, żona Pana Boga – taki prosty będzie tytuł mojej książki. Wszystkie pliki odesłałam dziś do korekty do pani Kasi. Znaków jest 300 tysięcy. Początek książki, to moment założenia bloga, czyli marzec 2010. Koniec (części pierwszej?) – kwiecień 2013 r., tuż po wyborze Franciszka na papieża. Blog wolnomyślny, a nawet „pogański” – jak chcą niektórzy – ale dla mnie ta właśnie data okazała się ważna. Gdybym chciała określić wątek przewodni tej książki, powiedziałabym, że jest to poszukiwanie duchowości w XXI wieku, wieku baumanowskiej płynności i niejednoznaczności. W tym celu zagłębiam się w Starożytność, świat bliblijny – bogini Aszera stamtąd się wszak wywodzi – zgłębiam w codzienność masońskiej działalności i symboliki, szperam po gazetach, czytam książki (od Sasa do Lasa). Czy wychodzi coś z tego? Chyba tak, coś, co nazwałam za Schaffem dopiero niedawno, czyli poszukiwanie humanizmu ekumenicznego, ponad wszelkimi podziałami: czasowymi, ideowymi, ludzkimi. Nie jestem pewna, czy to okaże się strawne; może dla przyszłych badaczy masonerii, szukającej także w moim przypadku i jak zawsze – swych korzeni, tożsamości i sensu istnienia.

Fot. Fartuszek masoński z początków XIX w., eksponat wystawy pt. Poznaj niepoznane w kieleckim Muzeum Dialogu Kultur.

Tagi: ,

Odpowiedzi: 3 to “Aszera na półmetku”

  1. Psychiatra amator Says:

    Pierwsze słyszę, żeby „kobita” była żoną Boga i nadstawiała mu w związku z tym odwłoka. Bóg by się nie zniżył do takiego poziomu. To jak zwykle chore, uszkodzone genetycznie żydzisko mogło „cóś” takiego wymyślić.
    Aszera, żona pana Boga :-))))))))))))))))))))))
    Aszera, którą fijoł pożera prędzej :-)))))))))))))))))))))))

  2. Aszera Says:

    Drogi Panie, lubię ludzi samokrytycznych, widzę, że i Pan nim jest – nazywając się „amatorem”. Problemy, z którymi Pan się boryka (czy Aszera mogła być żoną Jahve), poruszam na samym początku mego bloga, w 2010 r.posługując się artykułami, najnowszymi i nieco starszymi odkryciami archeologicznymi. Proszę poszperać, poczytać, pomyśleć, a potem dopiero pisać. Przy czym inwektywy nie przystoją nikomu, ani młodemu, ani staremu.Jeśli jest Pan wierzący, to przecież Pan wie, że Bóg widzi Pana i to co Pan pisze. I oceni Pana serce, dobrą wolę, człowieczeństwo. Z każdym z nas tak postąpi. Jeśli istnieje, rzecz jasna.
    Z poważaniem.

  3. Asenata Says:

    Psychiatra amator
    Ludzi poznaje się po tym co czynią i mówią.Mogę tylko współczuć braku wiedzy i kultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: