Bez komarów

Tulipan i słońce (2)Spokojnie, upalnie, wolno, bez komarów. To jest cudowne – Zalesie bez komarów, które były  z a w s z e . Pamiętam małą Olę z plackami białej mazi, którą doktor Nela zapisywała wszystkim zalesiańskim dzieciom na ukąszenia komarów. A teraz naliczyłam dwa. Ćma wpadła do domku, ale i ona w tym upale nie chciała się długo szamotać z nami, i gdzieś przysnęła. Dwa czarne pajątki, jak zwykle od lat, siedzą w brodziku. W tym roku jakieś małe: zdegerenowane czy nie urosłe? Mysz chyba się jakaś ostała, bo chrobotała przy chipsach. Niech je. Ta mysza. Pościel leżała dłuuuuuuuuuuugo na słońcu, wyschła mam nadzieję na pieprz. Samochód wypucowany i już zakurzony, bo kurz jest wszędzie. A niech tam. Czy ja swoją 60-tkę taka czysta muszę obchodzić???🙂 A mak? Nie ma maków. To są zalesiańskie maki sprzed lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: