Ciągle czyste ręce

Czyste ręce 29 lutego 2012:  Zapytał mnie ktoś ostatnio, skąd nagle wzięła mi się ta jawność, ta przeźroczystość, takie zamiłowanie do ukazywania „kuchni masońskiej”. I nie było to neutralne pytanie, tylko podszyte pewną nieufnością. Odpowiedziałam tak: Niedaleko mojej redakcji „profańskiej”, zaraz za budynkiem Ministerstwa Pracy na ul. Brackiej w Warszawie jest piekarnia pana Lubaszki. To taki sklep, w którym tworzą się kolejki: w soboty, przed świętami, a i bez okazji. Przechodzę tam codziennie, lubię i pieczywo, i świeży sok z marchwi. No i nieraz – siłą rzeczy – stoję w kolejce. Razu pewnego zobaczyłam tuż przy suficie telewizor. Zainteresowałam się programem. A na ekranie były bułki i bułeczki, chlebki, strucle, babki – wszystkie w trakcie roboty. Było widać także mnóstwo rąk, trochę nieraz pomączonych, które wygniatały, klepały, wyciągały, układały te specjały. Wszystkie były czyste. I ten widok czystych rąk utkwił we mnie. I chcę, aby moja Aszera oraz profil „Wolnomularza Polskiego” na Facebooku były takim obrazem telewizora u pana Lubaszki, na którym moi czytelnicy widzą moje pracujące ręce. Czyste. I żeby lubili ten „chleb”, który wypiekam. I rozmawiali o tym ze mną, i dyskutowali, i doradzali, i sami pisali. Takie to proste.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: