Marek Aureliusz na plaży w Sousse

200px-Marcus_Aurelius_Glyptothek_MunichCzytam wpis po wpisie mój blog i szykuję jego książkowe wydanie. Dziś znalazłam redaktorkę i korektorkę. Wszystko gotowe ma być na jesień br. Doszłam właśnie do września 2011 r., kiedy pojechałam do Tunezji. Zapomniałam, że opalałam się na plaży w… Sousse, gdzie trzy dni temu tunezyjski student rozstrzalał  trzydziestu kilku plażowiczów. Wtedy przez cały pobyt w Sousse czytałam na plaży Rozmyślania Marka Aureliusza, największego stoika spośród cesarzy rzymskich. Zagryzałam racuchami i pysznymi arbuzami, soczystymi i czerwonymi. Było tak dobrze. Do Małgosi, czcigodnej miostrzyni Gai Aeterny wtedy powiedziałam, że jesteśmy jak gepard z foką na wakacjach. Ja byłam foką, ona – gepardzicą. Pojechałam któregoś dnia na wycieczkę, bo strasznie chciałam zobaczyć miejsce, gdzie kwitła i upadła starożytna Kartagina. Wtedy w Tunisie w samym centrum widniały ślady niedawnej rewolucji. Było tyle nadziei na przyszłość.

Marku Aureliuszu, poradź, jak być stoikiem w obliczu tych ostatnich wydarzeń?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: