Smutny początek wakacji

Fotografię temu glonowi zrobiłam sześć lat temu w Egipcie. Pamiętam moment, gdy przewodniczka opowiadała o ataku terrorystów islamskich na turystów przed świątynią królowej Hatszepsut. Strzelano do nich z karabinów maszynowych. Dzisiaj znowu, jak w marcu, mamy wieści o zamachu w Tunezji. Taki to początek wakacji. Tak gorzko i smutno. Jak tu się cieszyć świadectwem wnuczki? Jak myśleć o wakacjach? Jak radować się jutrzejszą lożą Świętego Jana w siostrzanym i braterskim gronie? Od kilku dni, jak już wspominałam, czytam swój blog od początku i odsiewam wpisy. Zapomniałam zupełnie o wielu. Dziś, gdy znam ciąg dalszy sama się dziwię, że to przecież były czegoś początki. Wczoraj rozmawiałam z bratem Tadeuszem, sam zarobiony (jak zwykle, teraz pisze kolejny kryminał, ponoć z elementami masońskimi!), obiecał jednak, że napisze mi do Aszery słowo wstępne. To mnie bardzo, bardzo cieszy. Wakacje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: