O grobach, drzewach i urodzinach

W długi weekend wojażowałam: do rodzinnego domu, do mamusi, a potem razem w Jej strony rodzinne, na cmentarz w sosnowieckim Zagórzu. Wczoraj jakiś zaprzyjaźniony menelik z ulicy Smolnej zauważył z uznaniem, że opaliłam się. – Gdzie? – zagadnął. – Na grobie – odparłam zgodnie z prawdą. Szorowanie, mycie i polerowanie grobu moich dziadków i taty trochę czasu zajęło, a słońce prażyło, że hej! Ścinałam też wielgachną trawę za grobem, nad śliczną, jeszcze nie kwitnącą różą. Róża naznaczyła mnie czerwoną pręgą, takiej kolącej jeszcze nie widziałam. 😦 Wyrywając chwasty  – wtrętne różysko, nie doceniło –  zauważyłam malutki klonik. Zostawiłam go w grobowym ukryciu. To dla taty. On mnie uczył nazw wszystkich drzew. Przy ulicy Zdrojowej w Kudowie Zdroju, gdzie mieszkaliśmy, rosły piękne, wielkie klony. Ostatnim drzewem, pod jakim stałam, by potem zidentyfikować Jego ciało w kostnicy, był także klon. Kto wie, może pozwolą mu urosnąć? Nie tylko o grobach z mamusią jednak myślałyśmy. Także o nas, żywych. 9 lipca będziemy razem z rodziną i przyjaciółmi świętować swoje 140-lecie (80 plus 60). Odbędzie się to na zamku w Chęcinach a potem zajeździe koło Jaskini RAJ, gdzie tata pracował całe lata jako kierownik. Na zdjęciu ja przed rodzinnym domem w Czerwonej Górze k. Chęcin (to znaczy tylko jedno mieszkanie jest nasze 🙂 PS Cień na dole zdjęcia jest mamusią moją.. Czerwona Góra

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: