Politycy odchodzą, masoni zostają :-)

Zwycięstwo Andrzeja Dudy toruje drogę dużym zmianom w wielkiej polityce, które odbędą się na jesieni. Wielce prawdopodobna będzie koalicja PIS-KUKIZ, która przejmie rządy w naszym kraju. Poza wszystkim zaczyna się zmiana pokoleniowa. Tak jak przedtem „komuchy”, tak teraz „styropianowcy” zaczną przechodzić na zasłużone mniej czy więcej emerytury. I przedłużenie wieku emerytalnego nic tu nie zmieni – wyroki społeczeństwa są jakie są. Ten tryumf młodego Dudy, to za jakiś czas odsunięcie od władzy starego prezesa Jarosława. Tak, to tylko kwestia czasu. Lewica w starym SLD-owskim kształcie, sama się eliminuje z polityki. Nie znalazła drogi do tego pokolenia, które zagłosowało na KUKIZA. Stara lewica też odejdzie na emeryturę.

Ja też kończę za niedługo 60 lat i mogłabym już wkrótce przejść na emeryturę, ale się tam jeszcze wcale nie wybieram. A w masonerii wielce cenimy wiedzę, doświadczenie, wiek – zgodnie pracuje w naszych kobiecych lożach trzy pokolenia kobiet: córek, matek, babć. Politycy przychodzą i odchodzą. Masonki i masoni zostają. I tym optymistycznym akcentem zakończę.  :-)

Odpowiedzi: 6 to “Politycy odchodzą, masoni zostają :-)”

  1. Lukasz Says:

    Podziwiam Pani optymizm🙂

  2. renata Says:

    ludzie ok. 30-letni po dwóch kierunkach studiów niechcieli pracować do 70 lat. Pieniędzy na emerytury powinno się szukać w różnych miejscach zamiast podwyższyć wiek emerytalny. Ludzie poczuli się oburzeni. Jeśli niektórzy mają 15 tyś. emerytury a inni mają pracować do 70 to nie ma nic w tym dziwnego że obecny prezydent przegrał. Nikt nie chce pracować do smierci.

  3. nikodem dyzma Says:

    Na lewicy powstaje nowa formacja „WOLNOŚĆ I RÓWNOŚĆ” jednym z założeń ugrupowania jest zadbanie o interes ludzi pracy… ponieważ jak twierdza założyciele lewica w ostatnich latach przestała reprezentować interes zwykłych ludzi, szkoda ze po czasie lewicowcy wracają do korzeni…mam nadzieje że powstanie nowoczesny projekt, który przeplata doświadczonych polityków i nowe pokolenie… Pan Rozenek stwierdził że na lewicy jest potrzebna osoba która porwie tłumy jak Paweł Kukiz – taki „trybun ludu” – trzymam kciuki.

  4. Asenata Says:

    PIS-KUKIZ!!

    Czyżby to sławny Armagedon się zbliżał?😉

  5. Adam Bolewski Says:

    Jaki tam Kukiz, gość nie zna się na polityce i nie ma doświadczenia, skazany na porażkę. Zresztą nie tylko on, PO również nie przetrwa, wcześniej pogrąży PSL, SLD już właściwie nie ma, zostanie jedynie Pis, jedyna partia, która rzeczywiście jako jedyna ma silną tożsamość. Na drugim biegunie jest jedynie wydawnictwo, dziennik internetowy, środowisko młodych ludzi skupionych wokół Sierakowskiego, lewica z silną tożsamością to Krytyka Polityczna, być może za jakiś czas partia polityczna…

  6. Żaneta Says:

    Słuchajcie moi drodzy.
    Cały naród haruję na gigantyczne pensje i emerytury małej, uprzywilejowanej
    Kilkudziesięciotysięcznej garstki ludzi. Policzmy ich odprawy, premie, wysokie płace od kilku tysięcy do 300 tysięcy złotych włącznie. Budowy basenów itp. w ZUS. Wyjdzie prosta diagnoza.
    Przeszacowane zarobki, przeszacowane odprawy, przeszacowane emerytury kosztują tak dużo
    że musimy pracować do śmierci. To nie jest dobra demokracja to przywilejokracja.
    Nie trzeba cudów, wystarczy obniżyć emerytury tym, co mają po 4-20 tysięcy. Nie przejadać pieniędzy z budżetu na odprawy po 100-200 tyś itp. Oszczędzać na polskiej armii urzędników, których utrzymanie kosztuję rocznie od przynajmniej 50 mld rocznie, przez 10 lat jest to nieoptyczna suma 500 mld. W 2014 roku na utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wydano 4,267 mld zł. Oszczędność na polskiej biurokracji w zupełności wystarczy. Tu zaoszczędzimy co najmniej kilka mld rocznie. Niech politycy trzymają się z dala od naszych emerytur i nie wmawiają społeczeństwu, że nie ma innego wyjścia niż pracować przez 40 lat.
    Bo młodzi ludzie nie mogą już patrzeć jak uprzywilejowana grupa ludzi się bogaci ich kosztem. 50 mld rocznie jest odwróconą wersją konsumpcjonizmu budżetowego. Konsumpcjonizm urzędniczy rośnie a społeczeństwo coraz więcej i dłużej pracuję. W mediach dominuję pogląd, że dłużej żyjemy, lecz kogo to dotyczy. Pokolenie 20-30-latków bardzo dużo i ciężko pracuję. W bardzo stresujących warunkach. Pracuję się szybciej i nie można się obijać jak za PRL. Nie wiadomo czy to pokolenie będzie żyło dłużej. Mamy coraz więcej zawałów w młodym wieku związanych z przepracowaniem. Ja protestuję, nie chcę pracować do śmierci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: