Smutek

Smutne te dni ostatnie. Dwie śmierci wśród najbliższych przyjaciółek mojej mamy. Niby dalekie, ale dochodzące do mnie w każdym jej telefonie. Wiadomość o tej drugiej przyszła dziś rano. Są i ciężkie choroby, tym razem wśród bliskich moich najbliższych koleżanek. Za każdym razem biję się z myślami o bezsensie urządzenia tego świata i o szukaniu jego sensu. I nawet to szukanie zdaje mi się nieraz bezsensowne, bo ile miliardów ludzi przede mną myślało ze ściśniętym sercem o tym samym? Przy tym wszystkim oczywiście działam jak zwykle: pracuję, załatwiam, organizuję, czytam, oglądam. Bo przecież świat idzie swoim trybem. Sięgnęłam, by mi było cieplej na duszy, po lekturę mego dzieciństwa, po Rillę ze Złotego Brzegu Montgomery. Bohaterowie, a głownie bohaterki książki żyją na małej, kanadyjskiej wyspie, a tymczasem ich najbliżsi walczą na frontach Europy. Trwa I wojna światowa. Jaki inny jej odbiór niż nasz, Polaków, zwłaszcza na początku. Dla nas trwa epopeja Legionów, które walczą po stronie państw centralnych, a dla Rilli to wojna z Hunami. Tylko śmierć jest zawsze taka sama po obu stronach frontu. Tyle pięknych słów o czasach powojennych pada na kartach tej mądrej książki, o pamięci wobec poległych, o powinnościach, o Nowym Świecie, który po wojnie powstanie. Czytam te słowa i wiem przecież, że nie minie wiele czasu i zacznie się jeszcze gorsza II wojna Światowa, a po niej setki i tysiące wojen i wojenek. I ludzie w tym wszystkim są zawsze tacy sami.

Dzisiaj dostaliśmy z Adamem na ulicy ulotki Muzeum Żydów Polin i papierowe żółte żonkile, aby upamiętnić kolejną rocznicę wybuchu powstania w Getcie Warszawskim. Wracaliśmy z kina (śliczny film francuski Samba), jakaś młoda para ustąpiła nam miejsca i po chwili chłopak zapytał, co oznaczają te żółte kwiatki w naszych klapach. Wyjaśniłam. Po chwili wahania, wyjęłam z torebki ulotkę o powstaniu, odczepiłam żonkilka i przykleiłam chłopakowi. Uśmiechnął się i podziękował. Zaczął czytać. Wróciliśmy do domu z jedną ulotką i jednym żonkilem.

Odpowiedzi: 2 to “Smutek”

  1. Marcin Piątkowski Says:

    Piękny gest edukacyjny. Subtelny a taki mądry. Jestem pełen uznania. Sam też staram się dawać świadectwo prawdzie i ludzkiej solidarności gdy tylko to jest możliwe. I czasem im delikatniej, tym piękniej. Krzyku już mamy dość w tym świecie…

  2. malwina Says:

    Zeniu….zrobiłabym to samo…to gest zatrzymania Ważnego dla potomnych, dzielenia się Prawdą…..a świat? no cóż, myślę jednak , ze to Wszystko mimo wszystko ma jakiś o wiele głębszy sens niż my myślimy….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: