Selma, czyli schody do nieba

Bardzo, bardzo wzruszyłam się i rozemocjonowałam dzisiaj w kinie. Poszliśmy z Adamem na Selmę o Martinie Lutherze Kingu. Wspaniała gra, reżyseria. I porywające słowa o najwyższych wartościach. Tak często mam w ostatnich czasach wrażenie, że walka o wielkie ideały jest tylko bzdurą, śmiemą i zasłoną dymną nad brudnymi interesami o władzę i pieniądze. Działalność takich ludzi jak King,Ghandi, czy Allende daje nadzieję. Wczoraj, w loży Gaja mówiliśmy o ideach Kantach, o wiecznym pokoju. Padły głosy, że to miraż, idealizm nie do spełnienia, że nic nie wypleni ludzkiej agresji. Pewnie tak jest, ale bez marzeń o Wielkich Sprawach i wiary, że robi się chociażby jeden krok do ich realizacji, życie ludzkie jest tak mało ważne. Idziemy, wszyscy razem i każdy z osobna po gigantycznych schodach wiodących do nieba, czymkolwiek ono by nie było. Można nieraz spaść z tych schodów, ale można czasem i przeskoczyć jakiś stopień. Po co? Skoro nie czeka nas nic oprócz marszu po tych schodach? Takie dwie godziny jak dzisiaj w kinie daje mi nadzieję, że nie tylko warto, ale iść po prostu trzeba!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: