Tragedia Polaków w Tunezji

To były takie cudowne wakacje. Ja z Małgosią, dwie Czcigodne Mistrzynie dwóch warszawskich lóż: Gai i Prometei. „Jak foka z gepardem” – powiedziałam wtedy Małgosi, przy czym foka to ja, gepard – Ona. Tylko raz rozdzieliłyśmy się: ona wybrała spacery na stare miasto w miejscowości, w której byłyśmy, a ja chciałam koniecznie pojechać do Tunisu, by zobaczyć miejsce, gdzie kiedyś była Kartagina. Myślałam dzisiaj o tej wycieczce, gdy dowiedziałam się – właśnie od Małgosi – o tragedii polskich turystów, zabitych w Tunisie niedaleko muzeum, które chcieli zwiedzić. Mogłam być przecież wśród nich. I Małgosia o tym myślała. W przypadku tragedii w „Charlie Hebdo”, nieraz słyszałam, nawet w bliskich mi środowiskach: – Nie pochwalamy metod terrorystów, ale ci rysownicy z Charli Hebdo przesadzali… A w czym przesadzili Polacy, którzy chcieli zwiedzić muzeum w Tunisie? No, w czym!?Ja w Tunezji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: