Limeryk tolkienowski

Rzekł raz Bilbo pod Samotną Górą,

czemu tak tu na bogów ponuro!:

„Wszak smok Smaug zabity,

a ja ni mom kobity,

zadowolę się Pierścienia dziurą”.

To moja recenzja trzeciej części sagi  Hobbit, czyli tam i z powrotem. Limeryk pisałam pod wpływem cudownej rozmowy Joanny Szczęsnej z Michałem Rusinkiem pt. Świntuszyć w salonie (Wysokie obcasy). Humoru w filmie jak na lekarstwo. Stało się ponuro i strasznie. Gdzie się podziała moja ukochana lektura z  dzieciństwa?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: