Mikołaj bez głowy

Mikołaj przyszedł do Emilki nad ranem. Było – jak to w grudniu – jeszcze ciemno. Włożył pluszowemu pieskowi czapkę dalmatyńczyka na łeb, w łapki kopertę z napisem: „Dla Emilki od Mikołaja”, do torby włożył czekoladowego Mikołaja i ptasie mleczko. Na wierszu od Emilki do siebie napisał: Ele mele renif. Jak odcyfrowałyśmy to rano, chodziło o to, że był malutki (ele mele dutki, Mikołaj malutki), i że przyjechał na renif(erach).  Rano okazało się jeszcze, że w szafie Mikołaj zamelinował film o Hobbicie (2 część), a u dziadka szwajcarską złotą (?) monetę. Na zdjęciu Emilka robi eksperyment naukowy i sprawdza, co Mikołaj ma w środku, ubrana jest w czapkę dalmatyńczyka. Było wesoło.🙂

PS Mikołaj zjadł także w nocy dwa pyszne ciasteczka w formie gwiazdek. Łakomczuszek z niego.🙂Na Mikołaja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: