Masoneria, lek na przemijanie

Poruszył mnie artykuł Jarosława Mikołajewskiego w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” pt. Wiek obumierania: „Chcę i lubię słuchać ludzi, nie chcę i nie umiem słuchać o nowych generacjach telefonów” – wybiła podtytuł redakcja. I jeszcze jedno zdanie: „W czasie smugi cienia coraz mniej się chce gonić. Bo i coraz mniej umiem doganiać. Nie potrafię wypełniać elektronicznych formularzy, nie rozumiem, o czym do mnie mówią telefoniczni sprzedawcy”. Miewam podobne odczucia, jestem od autora o 5 lat starsza, ale nie wszystkie bynajmniej. Mikołajewski pisze tak, jakby już całkiem znalazł się na poboczu i nic nowego nie miał stworzyć. I TAKICH MYŚLI NIE MAM. Akurat w masonerii kolejne lata niczego nam nie zabierają, a dodają wiele: doświadczenia, rozwagi, mądrości, którymi dzielimy się z naszymi młodszymi siostrami i braćmi. To jest sens bycia w loży,  d z i e l i ć  się. Wolnomularstwo, jako lek na przemijanie – czemu nie?

PS Zaczął się o 9.30 kolejny Konwent Wielkiego Wschodu Polski. Po południu idziemy w delegacji Prometei i Gai Aeterny na zamknięcie prac i na uroczystą agapę. Jaskółki przedkongresowe donosiły mi, że Wielki Mistrz WWP zostanie wybrany na kolejną kadencję. Zobaczymy, czy wyćwierkały dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: