Pomidory w moim oknie

Od wiosny na oknie miałam pomidory w doniczce. Nasionka przywiozły się same, razem z ziemią z folii mojej mamusi z Czerwonej Góry pod Kielcami. Podsypałam nią kwiatka, patrzę po jakimś czasie, a tu rosną mi trzy krzaczki. Były to pomidory – miniaturki. Dzisiaj nastąpiło pomidorobranie. Wyrosło mi 30 sztuk z hakiem. Zjedliśmy je z Adamem na kolację. Mniam, mniam, mniam – były słodziutkie i czerwoniutkie. Ideał pomidora! Pewnie tata z nieba patrzył na nie i jadł symbolicznie razem z nami.🙂 Na zdjęciu moje pomidory, w tle rondo z palmą, budynek b. KC PZPR i PAP.

pomidory w oknie

Odpowiedzi: 4 to “Pomidory w moim oknie”

  1. Mgiełka. Says:

    Koktailowe – też je lubimy, a w tym roku skusiłam się jeszcze o odmianę koloru żółtego.🙂

  2. ostatek Says:

    Skusiłam się kiedyś na czarne. Ogrodnicza porażka. Smakowały tylko po ciemku. Uprzedzenia zwyciężyły!😉

  3. maja Says:

    Mniam, mniam też bym z apetytem zjadła.

  4. Elzbieta Lecka Says:

    Oj tak, pyszne zdrowe pomidorki. Lepsze sa z uprawy w pelnym sloncu. Ja tez pamieatm ich smak zanim… zachlanna masoneria zniszczyla polskie, zdrowe rolnictwo. Pozdrawiam. Elzbieta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: