Minęły święta

Tulipan i słońce Mamusia i Adam przy świątecznym stoleŚwięta spędzliśmy we trójkę: Mamusia, Adam i ja, w Czerwonej Górze = jak zawsze cudnej wiosną; najcudniejszej w wiosennym słońcu. Potrawy były świąteczne (u nas to kiszony czerwony barszcz z białą kiełbasą, białym serem, szynką i jajkami oraz chrzanem – pycha nad pychami!), sernik tradycyjny się udał, choć masło nie pachnało. Żeby sernik  był prawdziwie polski masło musi być irlandzkie. Zawszeć to Unia… Mamusi w prezencie przywieźlimy stokrotki w doniczkach, zawieźlimy jednym słowem drewno do lasu, bo w Czerwonej Górze stokrotek setki i jeszcze więcej. Z pozostała rodziną był kontakt telefoniczny. Ola z rodziną u Piotrka w Krasnymstawie, Ania z rodziną w Kielcach. Uśmiałyśmy się jak norki wspominając stare święta u naszej wspólnej babci Czesi w Zagłębiu. Ania przypomniała, jak wyrywała dziadkowi po siwym włosie (10 gr sztuka, wyrawny włos czarny anulował już uzyskany zarobek) i jak skubała kurę chowając ją pod serwetką przed złym kogutem (- Co robisz Aniu? – pyta babcia. – Chowam kurę, bo kogut był taki zły) i jak Mirka (brat) poszczypały gęsi. Mirek nie żyje, mama i tata Ani nie żyją, babcia i dziadziuś nie żyją, tata nie żyje. Żyją nasze wspomnienia. Na koniec poszłyśmy z mamusią do ogródka (patrz fotka), gdzie spotkałyśmy sąsiada. To on zrobił nam zdjęcia a w międzyczasie opowiadał jak zbuduje altankę ze skalniakiem na dachu. I cały czas myślę o tej altance i o tym skalniaku. Lepsza chyba byłaby ziemianka…

PS  Węgierskie kiszone arbuziki nie tylko zjadliwe, ale bardzo dobre. Przywieźliśmy z powrotem do Warszawy. Będziemy dojadać.

Advertisements

komentarzy 15 to “Minęły święta”

  1. Mgiełka. Says:

    Wesołego po świętach. 😉
    A te mini arbuziki jaki mają smak ? (słodki, słodko/octowy) … ?
    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  2. Aszera Says:

    Słodko-octowy, trochę jak ogórki konserwowe, które są arbuzami. 🙂

  3. Mgiełka. Says:

    Czyli są idealne jako dodatek do różnych sałatek i tym podobnych dań. 😉

  4. rydz78 Says:

    Refleksyjna Pani Dołęgowska-lubię czytać z konstruktywną dla siebie nauką..

  5. Aszera Says:

    Drogi rydz-u 78, dziękuję. I pozdrawiam.

  6. rydz78 Says:

    Nie potrafi człowiek powiedzieć,,ze gówno jest gównem,a prawda?

  7. rydz78 Says:

    I nie wiem gdzie trafiłem..ale wy rozrabiacie…amen

  8. rydz78 Says:

    Refleksje pod publiczność katolicką,a pod fakty,??

  9. rydz78 Says:

    o co to jest Prawda?

  10. rydz78 Says:

    Ale rodzina-to podstawowa komórka-kto to powiedział?

  11. Sfirex Says:

    Pani Mirosławo proszę się nie denerwować niepotrzebnie z powodu „rydza”, bo człowiek to istota względna, raz dodatnia, a raz ujemna 🙂

  12. Giovanna Says:

    Lubię takie „domowe” opowiesci, zwłaszcza autorstwa Pani Aszery. Pozdrawiam poswiątecznie!

  13. Aszera Says:

    Rydzowi cofam „drogi”. Rudy rydz – w słoik hyc, najlepszy marynowany, mocnym octem podlany.

  14. Asenata Says:

    Kiszonych arbuzików jeszcze nie jadlam

  15. Anna Kotwica Says:

    minęły święta – ciepłe, kolorowe, okraszone śmiechem i radością, zakwaszone oryginalnymi arbuzikami; może zostaną w pamięci, tak jak te, które spędzałyśmy u nasze „wspólnej” babci?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: