Był dom, były książki, będzie dom, są książki

Są książki Są książki (2)Jakiś czas temu pisałam tu o Tosi, której spalił się dom przed Świętami Bożego Narodzenia. Zaapelowałam do Czytelników o książki dla Tosi. Przyszło ich prawie dwie setki. Zdjęć nie muszę opisywać, prawda? Raz listonosz pomylił adresy – czytam dzisiaj w mejlu od nigdy nie widzianej przyjaciółki. Zamiast nr 19 oddał paczkę nr 29. Kilka dni później przed furtką stanął pan w wieku ca 30-35 wiosen z rozpakowaną paczką w dłoni i tłumaczeniem, iż nie spojrzał na adres, nie przeczytał nazwiska, rozpakował. A tam (między innymi) była książka. Przecież On nie mógł być odbiorcą, nikt mu książek nie przysyła, no bo po co i dlaczego… Potrzebowałam chwili na podziękowanie. Mógł wyrzucić do śmietnika, a jednak oddał i jestem właścicielką „Pasji życia” – daru Pani Joanny.

Kilka dni temu, przed Świętami Wielkanocnymi dostałam od Tosi anioła zrobionego szydełkiem. Anioł taki biały, a spalenisko po pożarze – takie czarne. Aniołek stoi na stole w jadali i razem z kartką od Tosi i niezapominajkami w wazonie czeka na Święta.

Reklamy

komentarzy 5 to “Był dom, były książki, będzie dom, są książki”

  1. Giovanna Says:

    Och, to o książce ode mnie mowa 🙂 Cieszę się, że dotarła do adresatki. Ksiażka jest niezwykła i pełna mądrosci życia. O Vincencie van Goghu i jego życiu (biografia). Mam nadzieję, że sprawi radosć jeszcze wielu ludziom.

  2. Aszera Says:

    Kochana Giovanno – dziękuję raz jeszcze. Nad tą pomyłką pana listonosza uśmiałam się, ale i zadumałam. kto wie, może ten młody człowiek przynajmniej raz w życiu sie zastanowi: po co komuś, komu spalił się dom i jeszcze nie ma nowego, ludzie przysyłają książki???

  3. Giovanna Says:

    Droga Aszero, może rzeczywiscie Opatrznosc, tak to wszystko poprowadziła, że kto wie, co się za tym tak naprawdę kryje…Dodam, że Pani naprawdę swietnie poprowadziła całą akcję „Książki dla Pani Tosi”. Tak, moim zdaniem powinny wyglądać akcje pomocowe – konkretny adresat, jego konkretne potrzeby, adres, przypominajki, reakcje adresata na otrzymaną pomoc, no i wymiana serdecznosci pomiędzy obiema stronami 🙂 Konkret i skutecznosc jest Pani mocną stroną. Moje gratulacje!

  4. ostatek Says:

    Przepraszam, zabieram cenne miejsce w blogu Aszery.
    ale jeszcze raz i jeszcze chciałam Gorąco podziękować Ludziom Dobrej Woli kochających książki i rozumiejących ‚czytelniczych szaleńców’. Zwłaszcza Pani Joannie, której dar przeżył szczególną przygodę… zanim trafił w miejsce przeznaczenia. Czytam ją z zapartym tchem; już tytuł jest magiczny, do tego dochodzi przekonanie, że książki trafiają do ludzi je kochających nawet okrężną drogą.

    Dziękuję za dedykacje, za listy tak ciepłe, że oczy mokną i nogi miękną. Wracam do nich kiedy jest mi źle. A jest. Żyję w drodze… ciągle przenoszę ocalałe rzeczy. I ciągle miejsca za mało. A chochlik ogonkiem przykrywa najpotrzebniejsze, bo taka jego uroda.

    Na koniec dziękuję Aszerze. Jej MOC poruszyła serca, uruchomiła lawinę. ONA pierwsza zrozumiała, że bez książek nie można żyć, uruchomiła łańcuszek serc.

    Aszerze, Darczyńcom i Czytelnikom dobrych, spokojnych Świąt życzę.

  5. Aszera Says:

    Ja – moje dziewczyny – jestem zwykłą egoistką. Jeśli coś dobrego zrobię, natchnienia dostaję i piszę różne śmieszne i nie tylko wierszyki. A kocham pisać wierszyki, więc jak zebraczka proszę o natchnienie. Nieraz wyproszę. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: