Wojna Krymska już była

Nigdy nie byłam na Krymie. W Soczi – tak, jako 14-latka. Na Krym ze swoją babcią pojechała za to moja córka Ola. Było to chyba ze 20 lat temu. Do tej pory w Czerwonej Górze u mamusi wiszą ich portrety, naszkicowane ołówkiem przez nieznaną mi artystkę. Ładne portrety. Gdy teraz myślę o Krymie, o Flocie Czarnomorskiej stojącej w sewastopolskim porcie mam nadzieję, że drugiej Wojny Krymskiej nie będzie. Rosja tamtą, w połowie XIX wieku sromotnie przegrała. Niech się nie odgrywa.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Wojna Krymska już była”

  1. Spoilt Child Liberty Says:

    Martwi mnie niestabilna sytuacja na Ukrainie i wyłaniające się podziały, zwłaszcza jeśli chodzi o Krym. Moja babcia w latach 40-tych musiała go opuścić. Oby tym razem nie zwyciężyła roszczeniowa postawa wschodniego sąsiada Ukrainy. W końcu- Kto daje i zabiera …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: