„Wolnomularz Polski” sprzed lat 20.

Adam W. WysockiW starej szafie, na dole, za butami, przez 20 lat przeleżała się paczka nr 3 „Wolnomularza Polskiego” z lata 1994 r. Wtedy zwrócono nam to pismo z kiosków  RUCH. Otrzymaliśmy informację od największego polskiego dystrybutora, że nie ma zainteresowania takim masońskim periodykiem. Żadnego zainteresowania. Wtedy nie daliśmy rady przejść tej przeszkody. WP stał się pismem wewnętrznym. Udało się, gdy nastały czasy internetu. Od dwóch lat wznowiony „Wolnomularz Polski” nie przejmuje się „ziemską” dystrybucją. 🙂 A dzisiaj są urodziny redaktora naczelnego Adama W. Wysockiego. Na zdjęciu (sprzed minuty) widzicie Go, gdy podpisuje tamte „trefne” 🙂 egzemplarze. Niedługo powędrują do naszych Czytelników z pozdrowieniami. Jak widać po tej historii: cierpliwość to pierwsza cnota wolnomularza – redaktora. Ja też podpisałam się pod moim szefem, wtedy – jak i teraz – byłam sekretarzem redakcji. Z ciekawostek powiem, że na str. 2 widnieje list od biskupa Miziołka z pozdrowieniami dla nas. Gdzieź dziś są tacy biskupi?…

Reklamy

Tagi:

Komentarze 4 to “„Wolnomularz Polski” sprzed lat 20.”

  1. Sfirex Says:

    Wszystkiego najlepszego Panie Adamie i byle cały czas życie toczyło się po Pańskiej myśli 🙂

  2. Giovanna Says:

    Jaka szkoda, że w moim kiosku Ruchu nie było takiego czasopisma, na pewno bym zajrzała, chociaż w tamtym czasie dzieckiem byłam. Pamiętam, że wtedy z wypiekami na twarzy kupowało się egzemplarze „Nie z tej ziemi” i zdaje się, że tam były informacje o wolnomularzach, a już na pewno o różokrzyżowcach i tempelariuszach. Ech, to były czasy…. Swoją drogą pozdrowienia dla redaktorów „Wolnomularza Polskiego” , na pewno są u Was ciekawe artykuły. Szkoda, że w tamtych czasach trafiliscie na takich kioskarzy, bo na pewno chętni byli na Wasze czasopismo, tylko, że nic o nim nie wiedzieli.

  3. Spoilt Child Liberty Says:

    To był wielki błąd dystrybutora.W 94 miałam tylko dwa latka, ale moja rodzina i znajomi poszukiwali w tamtym czasie informacji o masonerii, które nie byłyby przedstawione w sposób stronniczy, negatywny czy wręcz komiczny. Książki stanowiły jedyne źródło ich wiedzy bo o inne było wtedy trudno. Dziś sytuacja się zmieniła bardzo cieszy mnie Państwa otwartość. Życzę zdrowia, sił, zapału, pogody ducha i wytrwałości 🙂

  4. Sfirex Says:

    Pani Mirosławo a kto u Państwa w domu gra na pianinie? (I z jakim skutkiem? :P)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: